Biznes

Trump bawi się kursem dolara. Dla niego jest „jak jojo”

Trump bawi się kursem dolara.

Co musisz wiedzieć? W skrócie Trump bawi się kursem dolara

  • Trump porównuje kurs dolara do jojo, twierdząc, że jego spadek o 10% jest korzystny dla biznesu, co spowodowało dalsze wahania i najniższy poziom waluty od 2022 roku.
  • Inwestorzy uciekają z aktywów USA z powodu niestabilnej polityki Trumpa, taryf i długu publicznego, kierując kapitał w złoto i inne waluty, co podnosi inflację i stopy procentowe.
  • Eksperci radzą zarabiać na słabym dolarze poprzez inwestycje w eksporterów, złoto, surowce i pozycje długie na EUR/USD, z potencjalnymi zyskami z dywersyfikacji poza USA.
Trump bawi się kursem dolara.

Na początku 2026 roku kurs waluty amerykańskiej stał się jednym z najgorętszych tematów na rynkach finansowych. Prezydent Donald Trump, w swoich charakterystycznych, bezpośrednich komentarzach, porównał wahania waluty do zabawy jojo, co tylko podsyciło niepokój wśród inwestorów. Dolar spadł o ponad 10% w ciągu ostatniego roku, osiągając najniższy poziom od lutego 2022 roku. Trump określił to jako „wielką sprawę” dla biznesu, ale eksperci ostrzegają przed konsekwencjami. Inwestorzy masowo uciekają z aktywów denominowanych w USD, kierując kapitał w stronę złota i innych bezpiecznych przystani. Jednocześnie analitycy wskazują na potencjalne zyski dla tych, którzy umiejętnie dostosują strategie inwestycyjne. Co dokładnie dzieje się z dolarem i dlaczego to budzi tyle emocji?

WARTO PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ : Dolar mocno słabnie. Analitycy ostrzegają, że to może być pułapka

Komentarze Trumpa i ich wpływ na rynek

Trump bawi się kursem dolara. Dla niego jest „jak jojo”. Donald Trump nigdy nie stronił od kontrowersyjnych wypowiedzi na temat gospodarki. W styczniu 2026 roku prezydent stwierdził, że mógłby manipulować kursem dolara „w górę lub w dół jak jojo”, ale woli pozwolić mu „znaleźć własny poziom, co jest fair”. Podkreślił, że słaby dolar to korzyść dla amerykańskich firm – „pozwala zarobić cholernie dużo pieniędzy”, ułatwiając sprzedaż produktów jak traktory czy ciężarówki za granicą. Jego słowa padły w momencie, gdy dolar już notował spadki, co spowodowało natychmiastową reakcję rynku: waluta straciła 1,5% w ciągu jednego dnia, co było najgorszym wynikiem od kwietnia poprzedniego roku.

Podobne komentarze Trumpa pojawiły się wcześniej, m.in. w kontekście prób aneksji Grenlandii i presji na Rezerwę Federalną (Fed). W jednym z wywiadów przyznał, że nie martwi go deprechacja dolara do czteroletniego minimum, bo „czuje się świetnie”. Eksperci, tacy jak Anthony Doyle z Pinnacle Investment Management, krytykują tę nonszalancję, twierdząc, że osłabia ona postrzeganie dolara jako stabilnej waluty rezerwowej. Trumpa polityka celna, w tym nowe taryfy i groźby eskalacji wojen handlowych, dodatkowo destabilizuje sytuację. W Davos prezydent zagroził działaniami militarnymi wobec sojuszników NATO, co eroduje zaufanie do USA jako lidera globalnego kapitalizmu.

Te wypowiedzi nie są nowe – Trump od lat prowadzi politykę osłabiania dolara, w tym poprzez interwencje walutowe i brak powiązania kursu z silną polityką monetarną. W efekcie indeks dolara spadł o 1,2% po samych komentarzach o jojo, według Bloomberga. To pokazuje, jak słowa prezydenta mogą działać jak katalizator dla wahań, przypominających właśnie zabawę jojo – gwałtowne skoki w dół i próby odbicia.

Trump bawi się kursem dolara.

Przyczyny spadku dolara i masowa ucieczka inwestorów

Spadek w 2026 roku to nie tylko efekt retoryki Trumpa. Główne przyczyny to niestabilna polityka globalna, taryfy handlowe i presja na niezależność Fed. Dług publiczny USA osiągnął 38 bilionów dolarów, co budzi obawy o inflację i stabilność. W pierwszym roku drugiej kadencji Trumpa wartość pieniądza spadła o 10% wobec głównych walut, a indeks cen konsumenckich (CPI) wzrósł o 2,7% do końca 2025 roku.

Inwestorzy reagują paniczną ucieczką. Zagraniczni gracze sprzedają aktywa USA – od akcji po obligacje skarbowe i samą walutę. Rekordowe zakłady na opcjach zakładają dalszy kolaps waluty, najwyższe od 2011 roku. To spowodowało wzrost cen złota, jako bezpiecznej alternatywy, i umocnienie walut jak euro czy dolar australijski. Stephen Jen z Eurizon SLJ Capital przewiduje dalszy spadek, wskazując na komentarze Trumpa jako sygnał kontynuacji trendu.

Analitycy z Morgan Stanley szacują, że waluta może stracić kolejne 10% do końca 2026 roku, mimo odbicia o 3,2% w lipcu. Ryzyko geopolityczne, w tym konflikty handlowe z UE i Chinami, potęguje odpływ kapitału. Inwestorzy hedgingują ryzyka walutowe lub po prostu wychodzą z rynku USA, co widać po podwyższonych stopach procentowych na rynkach pieniężnych. To klasyczny efekt „ucieczki do jakości”, ale tym razem jakość ucieka z USA.

Eksperci radzą: Jak zarobić na wahaniach dolara

Mimo chaosu, eksperci widzą okazje do zysków. Słaba waluta sprzyja amerykańskim eksporterom i firmom z dużym udziałem sprzedaży zagranicznej – ich przychody rosną po przeliczeniu na USD. Trump sam podkreśla, że to „pomaga biznesowi”, ułatwiając sprzedaż towarów za granicą.

Strategie inwestycyjne włączają dywersyfikację: inwestycje w akcje spoza USA, metale szlachetne jak złoto (które rośnie w cenie z powodu ucieczki inwestorów), obligacje globalne, surowce energetyczne i fundusze nieruchomości (REITs). Ceny złota są oczekiwane na dalszy wzrost dzięki słabemu dolarowi i niepewności makroekonomicznej – banki centralne dywersyfikują rezerwy w tym kierunku.

Na rynku forex, analitycy jak ci z LiteFinance sugerują długie pozycje na parach jak EUR/USD, np. otwierane na poziomie 1.1835 z możliwością zwiększania na korektach. Jastrzębia retoryka Fed może dać tymczasowe wsparcie dla waluty, ale długoterminowo trend jest spadkowy. Inwestorzy mogą też skorzystać z opcji hedgingowych, by chronić portfele przed dalszymi wahaniami.

Podsumowując, choć Trump traktuje kurs waluty jak zabawkę, dla inwestorów to poważna gra. Rynek czeka na decyzje Fed, ale niepewność może trwać miesiące. Ci, którzy dostosują strategie, mogą wyjść z zyskiem, ale ryzyko jest wysokie – jak przy prawdziwym jojo.

Trump bawi się kursem dolara.
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *