Sejm i nowy pomysł na wiek emerytalny – ile dłużej będziemy pracować?
Co musisz wiedzieć? Sejm rozpatruje nowy pomysł na wiek emerytalny.
- Sejm i nowy pomysł na wiek emerytalny. Propozycja w Sejmie: Petycja zakłada zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na 62 lata z okresem przejściowym – argumentem jest zmniejszenie różnicy w czasie pobierania świadczeń (kobiety ok. 4 lata dłużej).
- Stanowisko resortu: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie widzi podstaw do zmian; obecny system (60/65 lat) jest zgodny z Konstytucją i prawem UE.
- Kontekst: Starzejące się społeczeństwo i rosnące obciążenie ZUS wymuszają szerszą debatę – nie tylko o wieku, ale o zachętach do dłuższej pracy i indywidualnym oszczędzaniu na emeryturę.
Spis treści

Kraków, 8 kwietnia 2026 – Sejmowa Komisja do Spraw Petycji po raz kolejny wróciła do tematu, który od lat dzieli Polaków: czy kobiety i mężczyźni powinni przechodzić na emeryturę w tym samym wieku? Tym razem pod obrady trafiła konkretna propozycja – zrównanie granicy na poziomie 62 lat dla obu płci. Autor petycji argumentuje, że obecny system (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn) pogłębia nierówności. Resort rodziny, pracy i polityki społecznej odpowiada jednak jednoznacznie: na razie nie ma podstaw do zmian.
WARTO PRZECZYTAĆ : Wzbogacanie uranu to bardzo trudny proces.
Co dokładnie proponuje petycja?
Sejm i nowy pomysł na wiek emerytalny. Petycja autorstwa Roberta Ołdakowskiego zakłada wprowadzenie jednolitego wieku emerytalnego – 62 lata niezależnie od płci. Zmiana miałaby być wprowadzana stopniowo, np. o sześć miesięcy rocznie, aby dać społeczeństwu czas na dostosowanie. Autor podkreśla, że to nie radykalne podniesienie, lecz kompromis, który wyrówna szanse.
Obecnie kobiety statystycznie pobierają emeryturę znacznie dłużej niż mężczyźni. Według najnowszych tablic GUS (obowiązujących od kwietnia 2026 r.) osoba w wieku 60 lat może liczyć na średnio 268,9 miesiąca dalszego trwania życia (ponad 22 lata), a osoba w wieku 65 lat – na 222,7 miesiąca (ok. 18,5 roku). Różnica wynosi prawie cztery lata na korzyść kobiet.

Dlaczego propozycja zyskała uwagę?
Sejm i nowy pomysł na wiek emerytalny. Zdaniem autora petycji obecne rozwiązanie nie tylko generuje nierówności w czasie pobierania świadczenia, ale też wpływa na wysokość emerytur. Kobiety, które często przerywają karierę ze względu na macierzyństwo, mają statystycznie niższe składki. Mężczyźni z kolei pracują dłużej, ale krócej cieszą się emeryturą. Zrównanie na 62 lata miałoby zmniejszyć tę asymetrię i uczynić system bardziej sprawiedliwym.
Jeśli ciekawi Cię ten temat, to tutaj mamy drugi artykuł o podobnej tematyce: Zmęczenie organizmu a kondycja włosów – dlaczego brak regeneracji odbija się na wyglądzie
Podobne rozwiązania funkcjonują już w niektórych krajach UE – m.in. we Francji czy na Słowacji. W Polsce temat wraca cyklicznie, szczególnie w kontekście starzejącego się społeczeństwa.
Demograficzne wyzwania nie czekają
Polska zmaga się z jednym z najszybszych procesów starzenia w Europie. Według prognoz GUS i Ministerstwa Finansów do 2060 r. odsetek osób powyżej 65. roku życia wzrośnie do ponad 32 proc. (dziś to ok. 21 proc.). Jednocześnie liczba osób w wieku produkcyjnym maleje – prognozy ZUS wskazują na rosnące obciążenie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
W tym kontekście eksperci zwracają uwagę, że dyskusja o wieku emerytalnym nie jest tylko sprawą ideologiczną, lecz przede wszystkim ekonomiczną.
„Obecny system jest konstytucyjny, ale demografia nie stoi w miejscu. Bez szerszej debaty o zachętach do dłuższej pracy i dodatkowym oszczędzaniu na emeryturę ryzykujemy destabilizacją finansów publicznych w perspektywie 20–30 lat” – komentuje dr hab. Anna Kowalczyk, ekonomistka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, specjalistka ds. systemów emerytalnych.
Ten artykuł, może być dla Ciebie interesujący: Cytryna na co dzień – jak regularne spożywanie wpływa na odporność, trawienie i energię organizmu – kliknij by przeczytać całość
Resort pracy: nie ma przesłanek do zmian
Podczas posiedzenia komisji głos zabrał Zbigniew Wasiak, naczelnik wydziału w Departamencie Ubezpieczeń Społecznych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Przedstawiciel resortu przypomniał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2010 r., który uznał zróżnicowanie wieku emerytalnego za zgodne z Konstytucją (art. 32 i 33).
„W ocenie ministerstwa nie ma obecnie przesłanek do podjęcia prac legislacyjnych w tej sprawie” – podkreślił Wasiak. Resort wskazuje też na zgodność obecnych przepisów z prawem unijnym.
Stanowisko rządu jest jasne: stabilizacja systemu po obniżce wieku emerytalnego w 2017 r. ma priorytet. Zamiast podnoszenia granicy wiekowej, ministerstwo stawia na inne rozwiązania – m.in. zachęty do dłuższej aktywności zawodowej i rozwój trzeciego filaru.
To może Cię zainteresować: Przewlekłe zmęczenie a wypadanie włosów – jak codzienny stres wpływa na cykl życia włosa
Co to oznacza dla zwykłych Polaków?
Propozycja, choć na razie nie ma realnych szans na szybkie uchwalenie, pokazuje, jak wrażliwy jest temat emerytur. Dla wielu osób w wieku 50+ każda zmiana to nie tylko liczby, lecz realny wpływ na plany życiowe: czy zdążę spłacić kredyt, czy wystarczy na opiekę nad rodzicami, czy warto inwestować w dodatkowe ubezpieczenia.
Eksperci zgodnie podkreślają jedno: w warunkach demograficznego tsunami nie wystarczy polegać wyłącznie na ZUS. Coraz więcej osób świadomie buduje indywidualny kapitał emerytalny – czy to przez IKE, IKZE, czy inwestycje.
Podsumowanie – czas na otwartą debatę
Zrównanie wieku emerytalnego na poziomie 62 lat to propozycja, która wraca jak bumerang. Pokazuje głębokie pęknięcie między oczekiwaniami społecznymi a twardymi danymi demograficznymi. Resort pracy mówi „nie”, ale dyskusja nie gaśnie – i słusznie.
Czy Polacy są gotowi na uczciwą rozmowę o przyszłości systemu, który dotyczy każdego z nas? Odpowiedź na to pytanie zdecyduje nie tylko o wysokości naszych emerytur, ale o stabilności całego państwa w najbliższych dekadach.


