Rynek piwa bezalkoholowego w Polsce rośnie.
Co musisz wiedzieć? – Rynek piwa bezalkoholowego w Polsce rośnie.
- W 2025 r. segment piw bezalkoholowych wzrósł o ok. 3 proc., osiągając wartość 1,823 mld zł i 8,1 proc. udziału w rynku piwa, podczas gdy cały rynek spadł o 5,5 proc. ilościowo.
- Główne motory wzrostu to rosnąca świadomość zdrowotna, zmiana stylu życia, poprawa jakości smakowej oraz coraz szersza dostępność i różnorodność oferty.
- Mimo spowolnienia dynamiki (wcześniej dwucyfrowe wzrosty) kategoria pozostaje jedynym rosnącym segmentem i ważnym stabilizatorem dla kurczącej się branży piwowarskiej.
Spis treści :

Mimo że cały rynek piwa w Polsce kurczy się kolejny rok z rzędu, jeden segment nie tylko opiera się spadkom, ale konsekwentnie zwiększa udział. W 2025 roku Polacy kupili około 2 milionów hektolitrów piwa bezalkoholowego, a wartość tej kategorii osiągnęła 1,823 mld zł. To już 8,1 proc. całego rynku piwa. Co dziesiąte – a według branży nawet co czternaste – piwo sprzedawane w Polsce nie zawiera alkoholu. Dlaczego ten trend utrzymuje się, nawet gdy tempo wzrostu wyraźnie spowolniło?
WARTO PRZECZYTAĆ : Otręby – sprzymierzeniec zdrowych jelit.
Cały rynek piwa w dół, „zerówki” wciąż w górę
Rynek piwa bezalkoholowego w Polsce rośnie. Dane NielsenIQ za 2025 rok nie pozostawiają wątpliwości: sprzedaż piwa w Polsce spadła o 5,5 proc. ilościowo i 4,1 proc. wartościowo. Najmocniej ucierpiały tradycyjne lagery alkoholowe. Jedynym rosnącym segmentem pozostały piwa 0,0%. Ich wolumen zwiększył się o około 3 proc. To wyraźnie mniej niż 17-procentowy wzrost z 2024 roku, kiedy kategoria była warta 1,7 mld zł i stanowiła 7,5 proc. rynku. Mimo to wynik pozostaje pozytywny na tle ogólnej kondycji branży.
W dłuższej perspektywie obraz jest jeszcze bardziej spektakularny. Od 2018 roku sprzedaż piw bezalkoholowych wzrosła o niemal 250 proc. przy jednoczesnym spadku konsumpcji wariantów alkoholowych. Branża podkreśla, że ekspansja „zerówek” pomaga zachować miejsca pracy i łańcuch wartości w sytuacji, gdy cały sektor piwowarski zmaga się z wieloletnim trendem spadkowym.
Zmiana stylu życia i świadomość zdrowotna
Głównym motorem wzrostu pozostaje zmiana nawyków Polaków. Coraz więcej osób świadomie ogranicza alkohol lub wybiera alternatywy, które nie kolidują z codziennymi obowiązkami, treningiem czy prowadzeniem samochodu. Badania wskazują, że ponad połowa dorosłych deklaruje aktywne ograniczanie spożycia alkoholu, a znacząca część sięga po piwa 0,0% regularnie.
Jeśli ciekawi Cię ta tematyka, to tutaj mamy inny artykuł w tej tematyce: Zsiadłe mleko- kiedyś pili je litrami
Nie chodzi już wyłącznie o kierowców czy osoby w ciąży. Piwo bezalkoholowe stało się napojem na różne okazje – od spotkań towarzyskich po relaks po pracy. Poprawa jakości smakowej odegrała tu kluczową rolę. Nowoczesne technologie pozwalają uzyskać smak bardzo zbliżony do klasycznego piwa, co przełamało wcześniejsze uprzedzenia.
– Już co 14. piwo w Polsce jest piwem bez alkoholu. Oceniamy ten trend bardzo pozytywnie. Z jednej strony to forma ratunku dla branży w sytuacji spadków. Z drugiej – wyraźny sygnał, jak wiele grup społecznych redukuje spożycie alkoholu i szuka bezprocentowych alternatyw – podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

Różnicowanie oferty i obecność na półkach
Segment 0,0% nie jest już monolitem. Nadal dominują piwa smakowe, które odpowiadają za ponad połowę sprzedaży, ale najszybciej rosną bezalkoholowe specjalności piwne – IPA, stouty czy inne warianty craftowe w wersji zero. Producenci systematycznie rozszerzają portfolio, a sieci handlowe utrzymują wysoką ekspozycję. Badania shelf recognition pokazują, że udział półkowy piw bezalkoholowych często przekracza ich udział rynkowy i waha się w granicach 12–14 proc.
To ważny sygnał: handel nadal mocno stawia na tę kategorię, widząc w niej stabilny element oferty, a nie chwilową modę. Jednocześnie rośnie znaczenie wina bezalkoholowego i innych trunków 0 proc., choć piwo pozostaje zdecydowanym liderem, odpowiadając za ponad 90 proc. wartości całego segmentu napojów bezalkoholowych.
Jeśli ciekawi Cię ten temat, to tutaj mamy drugi artykuł o podobnej tematyce: Pokrzywa – kiedyś chwast,dzisiaj superfood.
Dlaczego to ważne właśnie teraz
Kontekst jest istotny. Cały rynek alkoholi w Polsce kurczy się, a wydatki na warianty bezalkoholowe zbliżają się do 2 mld zł rocznie. Polacy wydają na nie już więcej niż na niektóre podstawowe produkty spożywcze. Jednocześnie branża ostrzega przed możliwymi zmianami regulacyjnymi, które mogłyby ograniczyć dalszy rozwój kategorii. Dynamika spowolniła, ale fundamenty pozostają solidne: świadomość zdrowotna, poprawa jakości i rosnąca dostępność.
Eksperci wskazują też na aspekt społeczny. Spadek konsumpcji alkoholu w formie piwa – szacowany na kilkanaście procent od momentu dynamicznego rozwoju „zerówek” – ma realne konsekwencje. Trend NoLo (no- and low-alcohol) nie jest już niszowy. Stał się elementem szerszej zmiany pokoleniowej i stylu życia.
Dowiedz się więcej w tym temacie: Pokrzywa – kiedyś chwast,dzisiaj superfood.
Co dalej z kategorią?
Mimo wyhamowania tempa wzrostu segment piw bezalkoholowych pozostaje najstabilniejszym elementem polskiego rynku piwa. Ambicje branży sięgają nawet 20-procentowego udziału wartościowego w dłuższej perspektywie. Czy to realne? Zależy od dalszej innowacyjności producentów, utrzymania jakości oraz – co nie mniej ważne – od warunków pogodowych, bo sprzedaż „zerówek” jest szczególnie wrażliwa na sezon letni.
Jedno wydaje się pewne: Polacy nie rezygnują z piwa. Coraz częściej wybierają jednak wersję, która pozwala cieszyć się smakiem bez konsekwencji alkoholu. Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi: czy w kolejnych latach „zerówki” staną się standardem, a nie alternatywą?
Podsumowanie
Rynek piwa bezalkoholowego w Polsce nadal rośnie, choć wolniej niż w poprzednich latach. Na tle spadków całego sektora piwowarskiego „zerówki” wyróżniają się stabilnością i rosnącym udziałem. Trend napędzają realne zmiany konsumenckie – ograniczenie alkoholu, poszukiwanie elastycznych napojów i lepsza jakość produktów. To nie chwilowa moda, lecz trwała transformacja nawyków, która już teraz kształtuje przyszłość polskiej branży piwnej.


