Jedna noc i stracisz wszystkie pelargonie. Ogrodnicy mówią jasno kiedy działać
Co musisz wiedzieć? W skrócie – Jak przezimować pelargonie
- Krytyczna data: Zabierz pelargonie do domu, gdy nocna temperatura spadnie poniżej +5°C – zwykle 10-15 października.
- Zasada przezimowania: Przytnij o ⅔, trzymaj w 5-10°C, podlewaj raz na 3-4 tygodnie.
- Najlepsze miejsce: Jasna, chłodna klatka schodowa lub garaż – nigdy w ciepłym salonie.
Spis treści

Pelargonia (Pelargonium L’Hér.) to rodzaj bylin lub półkrzewów z rodziny bodziszkowatych. Liczy co najmniej 283 gatunki . Występują one głównie w Afryce Południowej (co najmniej 125 gatunków). Liczne gatunki rosną poza tym w Afryce Wschodniej sięgając na północy po Bliski Wschód (do południowej Turcji i Iraku . Nieliczne gatunki rosną w Australii i na Nowej Zelandii , pojedyncze, gatunki także na Wyspie Świętej Heleny . Rośliny z tego rodzaju należą do najbardziej rozpowszechnionych roślin ogrodowych na obszarach wolnych od przymrozków, poza tym uprawiane w pomieszczeniach . Nazwa pochodzi od greckiego słowa “pelargós” (bocian), od podobieństwa rozłupek pelargonii do bocianiego dzioba.
Pelargonie to królowe polskich balkonów – ich intensywny kolor i długie kwitnienie sprawiają, że latem nie wyobrażamy sobie bez nich parapetów i skrzynek. Jednak wystarczy jedna zimowa noc z temperaturą poniżej –2°C, by cała kolekcja przemarzła na amen. Doświadczeni ogrodnicy powtarzają jak mantrę: „kto czeka do ostatniej chwili, ten płacze nad martwymi łodygami”. W tym artykule dowiesz się dokładnie, kiedy trzeba zareagować, by uratować rośliny przed śmiercią.
Krytyczny moment – kiedy pelargonie muszą trafić do domu
Pelargonie pochodzą z Afryki Południowej i w naszym klimacie są roślinami jednorocznymi, jeśli pozostawimy je na zewnątrz przez zimę. Kluczowa jest pierwsza przymrozkowa noc – zazwyczaj przypada na drugą połowę października, ale w 2025 roku synoptycy już ostrzegają przed wcześniejszymi spadkami temperatury.
Zasada jest prosta: gdy prognoza na najbliższe 5 dni pokazuje temperaturę poniżej +5°C w nocy – działaj natychmiast. Nawet krótkie ochłodzenie do 0°C powoduje czernienie liści i obumieranie pędów. Rośliny, które przetrwają jedną taką noc, zwykle nie odzyskują już wigorów i słabo kwitną w kolejnym sezonie.
Ogrodnicy z forum „Balkony i Tarasy” zgodnie twierdzą: „Lepiej zabrać pelargonie o tydzień za wcześnie niż dzień za późno”. W praktyce oznacza to, że w większości regionów Polski bezpieczny termin to 10-15 października. Na Mazurach i Podlasiu nawet 5 października, a na Pomorzu Zachodnim można ryzykować do 20 października – ale tylko przy stale dodatniej temperaturze.

Jak prawidłowo przezimować pelargonie – krok po kroku
Sam wniesienie doniczek do mieszkania nie wystarczy. Pelargonie potrzebują specjalnego traktowania, by przetrwać do wiosny w dobrej kondycji.
Pierwszym krokiem jest przycięcie. Usuń wszystkie kwiaty, pąki i około ⅔ długości pędów. Dzięki temu roślina wchodzi w stan spoczynku i nie marnuje energii na kwitnienie w warunkach niedoboru światła. Przy okazji dokładnie obejrzyj łodygi – mszyce i przędziorki uwielbiają jesienne przeprowadzki do domu.
Temperatura przechowywania to 5-10°C. Idealne miejsca: nieogrzewana klatka schodowa, garaż z oknem, weranda lub jasny parapet w chłodnej sypialni. Absolutnie unikaj ciepłych salonów – przy 20°C pelargonie ruszają z wegetacją, tworzą długie, blade pędy i w maju są do wyrzucenia.
Podlewanie ogranicz do minimum – raz na 3-4 tygodnie, tak by bryła korzeniowa była tylko lekko wilgotna. Nadmiar wody to najczęstsza przyczyna gnicia korzeni zimą. Raz w miesiącu sprawdź, czy nie pojawiły się szkodniki – wystarczy spryskać rośliny roztworem mydła potasowego.
Alternatywa dla leniwych – rozmnażanie przez sadzonki
Jeśli nie masz miejsca na przechowywanie dużych okazów, zrób sadzonki. W połowie września uciąć 10-centymetrowe wierzchołki pędów, usunąć dolne liście i włożyć do wody z węglem aktywnym. Po 2-3 tygodniach pojawią się korzenie – wtedy sadzonkuj do małych doniczek z ziemią do pelargonii. Takie młode rośliny zajmują mało miejsca i łatwiej przezimują na parapecie.
Doświadczeni hodowcy mówią wprost: „Z 10 matecznych pelargonii robię 50 sadzonek i co roku mam nowe, zdrowe okazy”. Koszt? Prawie zerowy, a efekt gwarantowany.


