Koniec zbierania na tacę w kościele?
Co musisz wiedzieć? W skrócie – Koniec zbierania na tacę
- Księża wprowadzają ofiaromaty – terminale do bezgotówkowych datków kartą lub BLIKIEM, rezygnując w niektórych parafiach z tradycyjnej tacy.
- Pionierska parafia Łacina w Poznaniu całkowicie przeszła na wpłaty elektroniczne; rozwiązanie działa w kilkuset kościołach w Polsce.
- Zalety: wygoda, transparentność i dyskrecja; eksperci przewidują, że wkrótce zastąpi tacę w większości parafii.
Spis treści

Tradycyjne zbieranie datków na tacę podczas mszy świętej, znane od wieków, może wkrótce odejść do lamusa. W coraz większej liczbie polskich parafii pojawiają się nowoczesne rozwiązania – ofiaromaty, czyli terminale płatnicze umożliwiające składanie ofiar kartą, BLIKIEM lub telefonem. Inicjatywa, zapoczątkowana kilka lat temu, nabiera tempa, a niektórzy proboszczowie całkowicie rezygnują z klasycznej tacy. Księża podkreślają, że to nie tylko dostosowanie do bezgotówkowego świata, ale też sposób na większą transparentność finansów parafii i wygodę wiernych. Najnowszy artykuł z 19 grudnia 2025 roku na Money.pl potwierdza: bezgotówkowe wpłaty stają się normą, a w przyszłości mogą zastąpić tacę w większości kościołów.
Pomysłodawcą pierwszych ofiaromatów jest Karol Sobczyk, świecki lider krakowskiej wspólnoty Głos na Pustyni. Jak tłumaczy, urządzenia te eliminują potrzebę angażowania osób do obsługi terminali i pozwalają na dyskretne, samodzielne wpłaty. Wierni wybierają kwotę na ekranie – od kilku złotych po większe sumy – a pieniądze trafiają bezpośrednio na konto parafii. To rewolucja, która zaczęła się w 2019 roku od pojedynczych instalacji, a dziś obejmuje kilkaset parafii w całym kraju.

Ofiaromaty w polskich kościołach – przykłady i korzyści
Koniec zbierania na tacę w kościele ? Księża wychodzą z nową propozycją .Jedną z pionierskich parafii jest parafia Imienia Jezus w Poznaniu, zwana popularnie Łaciną. Proboszcz ks. Radek Rakowski całkowicie zrezygnował z tradycyjnej tacy już kilka lat temu. Zamiast koszyka z monetami, wierni korzystają z ofiaromatów. Ksiądz otrzymuje stałą pensję w wysokości 4 tys. zł miesięcznie, a finansami zarządzają świeccy. “Dopóki ludzie chcą utrzymywać księdza w swojej parafii, to ja tu będę. Jeśli nie – wyprowadzę się” – mówi otwarcie ks. Rakowski. W jego parafii rozwiązanie sprawdziło się doskonale: wpłaty są regularne, a brak gotówki nie odstrasza darczyńców.
Podobne zmiany widać w innych miastach. W archidiecezji lubelskiej pierwszy ofiaromat stanął w katedrze św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, gdzie pełni rolę uzupełniającą tacę. Kolejne urządzenia pojawiły się w Wąwolnicy i Kazimierzu Dolnym. W Warszawie ofiaromaty działają m.in. w kościele św. Anny, parafii Wniebowstąpienia Pańskiego oraz u dominikanów na Freta. W Krakowie pierwszy zainstalowano w kościele św. Maksymiliana Marii Kolbe w Mistrzejowicach.
Księża chwalą nowe rozwiązanie za kilka kluczowych zalet. Po pierwsze, wygoda: wielu wiernych, zwłaszcza młodych, nie nosi gotówki, a płatności bezgotówkowe to codzienność. Po drugie, transparentność – każda wpłata jest rejestrowana, co eliminuje wątpliwości co do przeznaczenia środków. Po trzecie, dyskrecja: nikt nie widzi, ile kto wrzuca, co zachęca do hojniejszych datków. Karol Sobczyk podkreśla, że początkowe mieszane reakcje wiernych szybko ustąpiły miejsca akceptacji. “To wygodne i służy przejrzystości finansów Kościoła” – mówi. W niektórych parafiach wpłaty bezgotówkowe już przewyższają te tradycyjne.
Eksperci przewidują, że trend będzie się nasilał. W dobie cyfryzacji, gdy Polacy coraz rzadziej używają gotówki, Kościół musi iść z duchem czasu. Możliwe, że wkrótce pojawią się nawet “elektroniczne tace” – przenośne terminale krążące po ławkach podczas mszy. Episkopat wspiera takie inicjatywy, a Fundacja Polska Bezgotówkowa pomaga w instalacji terminali za darmo przez pierwszy rok.
WAŻNE TAKŻE : NOWE ZASADY POCHÓWKU W POLSCE

Reakcje wiernych i przyszłość tradycyjnej tacy
Nie wszyscy są entuzjastami zmian. Część starszych parafian przywiązana jest do rytuału wrzucania monety do koszyka – to dla nich symboliczny gest solidarności. Zdarzają się głosy, że ofiaromaty “odczarowują” mszę, czyniąc ją zbyt komercyjną. Jednak większość reakcji jest pozytywna. Wierni doceniają prostotę: nie trzeba szukać drobnych w portfelu, a ofiara trafia tam, gdzie trzeba.
Pieniądze z datków – czy to z tacy, czy z ofiaromatu – idą na utrzymanie kościoła: opłaty za media, remonty, wynagrodzenia dla organistów i sprzątaczek, a także na kurię, misje i dzieła charytatywne. W dużych parafiach niedzielna taca może wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych, ale w mniejszych – zaledwie kilkaset.
Czy to koniec tradycyjnej tacy? Nie wszędzie i nie od razu. W wielu kościołach obie formy będą współistnieć. Ale jak przewiduje Karol Sobczyk, w większości parafii bezgotówkowe wpłaty staną się dominujące. To naturalna ewolucja, podobna do tej w sklepach czy urzędach. Kościół pokazuje, że potrafi się dostosować do współczesności, zachowując jednocześnie istotę wiary i wspólnoty. Dla wielu wiernych to po prostu wygodniejsze “co łaska” – bez monet, ale z sercem.

