News

Koniec ery zakręcania grzejników?

Koniec ery zakręcania grzejników.

Co musisz wiedzieć? W skrócieKoniec ery zakręcania grzejników?

  • Od sezonu 2025/2026 wprowadzana jest obowiązkowa minimalna opłata za ogrzewanie (min. 15% kosztów zmiennych), nawet przy zakręconych grzejnikach – koniec pasożytnictwa cieplnego.
  • Przepisy wdrażane etapami: część wspólnot już teraz, pozostałe do końca 2026 r.; zdalne liczniki obowiązkowe od 2027 r. .
  • Zmiana oznacza wyższe rachunki dla mocno oszczędzających, ale większą sprawiedliwość w rozliczeniach między mieszkańcami bloków
Koniec ery zakręcania grzejników.

W blokach mieszkalnych w całej Polsce trwa prawdziwa rewolucja w rozliczaniu kosztów ogrzewania. Od sezonu grzewczego 2025/2026 wprowadzana jest minimalna opłata za ciepło, której nie da się już ominąć nawet całkowitym zakręceniem kaloryferów. Zmiana, wynikająca z nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej (Dz.U. 2025 poz. 711), ma raz na zawsze zakończyć zjawisko tzw. pasożytnictwa cieplnego – sytuacji, w której jedni mieszkańcy oszczędzają kosztem sąsiadów.

Dlaczego wprowadzono minimalną opłatę za ogrzewanie?

Problem „pasożytnictwa cieplnego” towarzyszy polskim blokom od dekad. Kiedy jeden lokator mocno zakręca zawory termostatyczne, a nawet całkowicie wyłącza ogrzewanie, jego mieszkanie i tak pozostaje względnie ciepłe. Ciepło przenika przez ściany, stropy i pionowe rury instalacyjne od sąsiadów, którzy płacą za wyższe zużycie. W efekcie osoby oszczędzające płacą bardzo mało lub prawie nic, a reszta wspólnoty dostaje wyższe rachunki.

Do tej pory prawo nie dawało spółdzielniom i wspólnotom wystarczających narzędzi, by skutecznie walczyć z takim zachowaniem. Sądy w wielu przypadkach uznawały, że lokator ma prawo oszczędzać, o ile nie dopuszcza do niedogrzania poniżej norm sanitarnych. Teraz sytuacja się zmienia.

Nowe przepisy nakładają obowiązek stosowania minimalnej opłaty zmiennej w wysokości co najmniej 15% kosztów zmiennych ogrzewania budynku. Oznacza to, że nawet jeśli podzielniki w mieszkaniu pokażą zerowe lub symboliczne zużycie, lokator i tak zapłaci określoną kwotę zależną od ogólnego zużycia ciepła w całym budynku.

WAŻNE TAKŻE : WIETRZYĆ MIESZKANIE PODCZAS MROZU CZY NIE

Koniec ery zakręcania grzejników.

Jak będzie wyglądało rozliczanie w praktyce?

Koniec ery zakręcania grzejników. Minimalna opłata dotyczy kosztów zmiennych, czyli tej części rachunku, która zależy od faktycznego zużycia ciepła dostarczonego do budynku. Koszty stałe (opłata za moc zamówioną, abonament, utrzymanie węzła cieplnego) rozliczane są dalej proporcjonalnie do powierzchni.

Przykładowo: jeśli w budynku zużyto w sezonie 1 000 000 zł kosztów zmiennych, to minimalna opłata dla jednego lokalu wynosi co najmniej 15% tej kwoty podzielone przez liczbę mieszkań. W praktyce oznacza to od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych dodatkowo dla osób mocno oszczędzających – w zależności od wielkości budynku, taryfy ciepła i liczby lokali.

Wprowadzanie zmian odbywa się etapami:

  • część wspólnot i spółdzielni już w sezonie 2025/2026 stosuje nowe zasady
  • pozostałe mają czas na dostosowanie regulaminu i sposobu rozliczeń do końca 2026 roku

Dodatkowo od 1 stycznia 2027 r. wszystkie podzielniki kosztów ogrzewania i ciepłomierze muszą umożliwiać zdalny odczyt. Koniec z ręcznym spisywaniem liczników – to praktycznie eliminuje możliwość manipulacji wskazaniami.

Koniec ery zakręcania grzejników.

Kontrowersje i głosy mieszkańców

Zmiana budzi skrajne emocje. Zwolennicy podkreślają sprawiedliwość: „Dlaczego ja mam płacić za ogrzewanie cudzego mieszkania?” – pytają mieszkańcy, którzy przez lata dogrzewali sąsiadów. Przeciwnicy nazywają nowe zasady „karą za oszczędzanie” i „dodatkowym podatkiem od zimnego mieszkania”.

„To jest jakaś ściema” – komentują w mediach społecznościowych osoby przyzwyczajone do życia przy 16–17°C. „Nie każdy może sobie pozwolić na 21–22 stopnie, a teraz i tak każą płacić jakby się grzało normalnie” – dodają.

Spółdzielnie zapowiadają też możliwość dodatkowych opłat dla osób utrzymujących zbyt niską temperaturę (poniżej 18°C), jeśli taka uchwała zostanie podjęta przez wspólnotę. W skrajnych przypadkach możliwe będą nawet kontrole temperatury w lokalach.

Co dalej z rachunkami za ogrzewanie w 2026 roku?

Nowe minimalne opłaty to nie jedyny czynnik podnoszący koszty. W sezonie 2025/2026 średnie rachunki za ogrzewanie w miastach wzrosły już o 8–12% głównie przez zakończenie ochrony taryfowej. Do tego dochodzą inwestycje w zdalne liczniki (koszt ok. 200–400 zł na lokal, częściowo pokrywany z programów typu „Czyste Powietrze”).

Eksperci szacują, że w typowym bloku 50-mieszkaniowym osoba całkowicie zakręcająca grzejniki zapłaci w sezonie 2026/2027 od 250 do nawet 800 zł więcej niż dotychczas – w zależności od ceny ciepła w danej miejscowości.

Koniec ery zakręcania grzejników.
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *