Gigant motoryzacyjny wstrzymuje produkcję
Co musisz wiedzieć? Stagnacja w motoryzacji
- Słaby popyt jako główna przyczyna:Stellantis wstrzymuje produkcję w sześciu europejskich fabrykach z powodu spadku sprzedaży o 8,9% w 2025 roku i nadwyżek magazynowych.
- Wpływ na Polskę: Gigant motoryzacyjny wstrzymuje produkcję a zakład w Tychach stanie na osiem dni pod koniec października, co oznacza przymusowe urlopy dla tysięcy pracowników i obawy o stabilność zatrudnienia.
- Zakres przestojów: Przerwy dotkną Włoch (Pomigliano), Francji (Poissy) i innych, łącznie na 62 dni, służąc konserwacji i dostosowaniu do rynku.
- Plany restrukturyzacyjne: Nowy CEO Antonio Filosa stawia na hybrydy, nowe modele i cięcia kosztów, by odwrócić straty koncernu.
Spis treści
Gigant motoryzacyjny wstrzymuje produkcję w fabrykach .Polski zakład w Tychach, zatrudniający tysiące pracowników, jest jednym z kluczowych ogniw europejskiej sieci produkcyjnej koncernu. Fabryka ta, dawniej Fiat Auto Poland, produkuje popularne modele jak Fiat 500, Lancia Ypsilon czy Opel Astra, a w 2025 roku wyprodukowała już ponad 224 tysiące pojazdów osobowych. Jednak pod koniec października planowany jest przestój trwający osiem dni – krócej niż początkowo podawały media (dziewięć dni). Jak potwierdziła Agnieszka Brania, kierownik ds. komunikacji i PR w fabrykach Stellantisa w Polsce, to działanie w ramach rocznego planu produkcyjnego, mające na celu dostosowanie do zmieniających się warunków rynkowych.
Przerwa w Tychach nie będzie jednak tylko czasem konserwacji maszyn. Pracownicy, w tym ci z Polski, zostaną skierowani na przymusowe urlopy lub szkolenia. Gigant motoryzacyjny wstrzymuje produkcję a związki zawodowe wyrażają zaniepokojenie, że takie decyzje mogą być preludium do głębszych cięć etatów. W Tychach pracuje około 3 tysięcy osób bezpośrednio przy linii montażowej, a przestój dotknie ich wszystkich. W szerszym kontekście, Stellantis planuje w Europie ponad dwa miesiące łącznych przestojów, co oznacza utratę tysięcy roboczogodzin. W Gliwicach, gdzie produkowane są dostawcze Fiaty, sytuacja jest na razie stabilna, ale analitycy ostrzegają, że fala ograniczeń może się rozlać na inne polskie zakłady.
Dla lokalnej gospodarki Tychów i okolic taki przestój to poważny cios. Miasto, silnie zależne od motoryzacji, może ucierpieć na wzroście bezrobocia i spadku dochodów z podatków. W kwietniu 2025 roku wstrzymanie produkcji Leapmotor T03 już wywołało dyskusje o przyszłości elektryfikacji w Polsce. Teraz, z nowym CEO, nadzieje na stabilizację są większe, ale pracownicy domagają się gwarancji zatrudnienia. Związki zawodowe w Tychach apelują do rządu o interwencję, podkreślając, że polski przemysł motoryzacyjny jest kluczowy dla eksportu – w 2024 roku wyniósł on ponad 35 miliardów euro.

Szeroki zakres wstrzymań – od Włoch po Francję
Gigant motoryzacyjny wstrzymuje produkcję .Wstrzymanie produkcji nie ogranicza się do Polski – Stellantis ogłosił przerwy w pięciu innych europejskich fabrykach, tworząc mozaikę przestojów dostosowanych do lokalnych potrzeb. We Włoszech, w zakładzie Pomigliano d’Arco koło Neapolu, gdzie powstają Fiat Panda i Alfa Romeo Tonale, produkcja stanie od 29 września do 6 października. Fabryka zatrudnia 3,8 tysiąca osób, a decyzja wynika z “ostrożnego i odpowiedzialnego podejścia” w obliczu spadku sprzedaży o 6,6 procent w pierwszych ośmiu miesiącach roku. Włoskie związki zawodowe, jak FIM-CISL, krytykują zarząd, żądając negocjacji w sprawie rekompensat.
We Francji, w fabryce Poissy pod Paryżem, przerwa potrwa od 13 do 31 października. Zakład, produkujący DS 3 i Opla Mokkę, zatrudnia około 2 tysięcy pracowników i jest kluczowy dla segmentu małych SUV-ów. Stellantis potwierdził, że przestój służyć będzie konserwacji i szkoleniom, ale analitycy widzą w tym sygnał głębszych problemów z popytem na elektryki. Inne francuskie zakłady, jak w Sochaux czy Mulhouse, również odczuwają skutki – sprzedaż Peugeota i Citroëna spadła o 8 procent od stycznia do lipca.
W Niemczech, choć najnowsze wstrzymanie nie dotknęło bezpośrednio Rüsselsheim (gdzie w grudniu 2024 ograniczono zmiany do jednej, do końca stycznia 2025), fabryka ta produkuje Opla Astrę i DS 4, modele wrażliwe na wahania rynku. Łącznie, sześć fabryk w Europie będzie stać przez łącznie ponad 62 dni, co przełoży się na miliony euro strat, ale pozwoli uniknąć większych nadwyżek. Ta strategia jest typowa dla branży – podobne kroki podjął Volkswagen w 2024 roku – ale dla Stellantisa, drugiego największego gracza w Europie z 16,7-procentowym udziałem rynkowym, to test wytrzymałości.
Przyszłość Stellantisa – restrukturyzacja pod wodzą Antonio Filosa
Nowy dyrektor generalny Stellantis, Antonio Filosa, objął stery w maju 2025 roku po odejściu Carlosa Tavaresa pod koniec 2024. 52-letni Włoch, wcześniej szef operacji w Ameryce Północnej, stoi przed wyzwaniem głębokiej restrukturyzacji. W pierwszym kwartale 2025 roku koncern odnotował stratę 2,3 miliarda euro, co wymusiło cięcia kosztów. Filosa zapowiada skupienie na segmentach B i C (małe i kompaktowe auta), wprowadzenie nowoczesnych hybryd HEV oraz poprawę procedur wycofywania pojazdów i ośmioletnią gwarancję, by zwiększyć zaufanie klientów.
Strategia obejmuje też ekspansję w Chinach poprzez joint venture z Leapmotor, choć wstrzymanie T03 pokazuje trudności z eksportem. W Europie Stellantis stawia na przystępne cenowo modele miejskie i rodzinne, konkurując z Toyotą w hybrydach. Przestoje mają dać czas na te zmiany – w 2026 roku planowane są premiery nowych Fiatów i Opli z napędem hybrydowym. Analitycy prognozują, że bez tych reform Stellantis może stracić pozycję na rzecz chińskich marek jak BYD czy SAIC.
Jednak optymizm miesza się z obawami. Związki zawodowe w Europie grożą strajkami, a inwestorzy nerwowo śledzą wyniki kwartalne. Polska, z zakładami w Tychach i Gliwicach, może skorzystać z rządowych subsydiów na zieloną transformację, ale wymaga to szybkich decyzji. Przyszłość Stellantisa zależy od tego, czy Filosa zdoła odwrócić trend spadkowy i przywrócić konkurencyjność w erze elektryfikacji.

