ZUS podpowiada, jak zwiększyć wysokość emerytury
Szybkie podsumowanie – jak mieć wyższą emeryturę z ZUS
- Każdy dodatkowy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego podnosi wysokość emerytury nawet o kilkanaście procent – dzięki krótszemu okresowi wypłaty, dodatkowym składkom i waloryzacji kapitału.
- Dla 60-latka każde 100 tys. zł zgromadzone w ZUS to 375 zł miesięcznej emerytury, a w wieku 65 lat już 453 zł – opóźnienie przejścia na emeryturę realnie zwiększa wysokość świadczenia.
- Aby otrzymać emeryturę minimalną (1 878,91 zł), 60-latek musi zgromadzić ponad 500 tys. zł, a 65-latek o ok. 80 tys. zł mniej.
- Pracujących emerytów przybywa – na koniec 2024 r. było ich ponad 872 tys., o 2,2% więcej niż rok wcześniej, a w dekadę wzrost sięgnął ponad 50%.
- Opóźnienie decyzji o przejściu na emeryturę o 5 lat może zwiększyć świadczenie nawet o 23% lub więcej, a w niektórych przypadkach pozwala je podwoić.
Spis treści
Seniorzy, którzy decydują się pozostać aktywni zawodowo mimo osiągnięcia wieku emerytalnego, mogą liczyć na wyraźnie wyższe świadczenia. Jak wynika z komunikatu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, dla osoby mającej 60 lat każde 100 tys. zł zgromadzone na koncie w ZUS przekłada się na około 375 zł emerytury miesięcznie. Jeśli jednak ta sama osoba pracuje dłużej i przejdzie na emeryturę w wieku 65 lat, ta sama kwota przynosi już blisko 453 zł. Każdy dodatkowy rok pracy to realny wzrost świadczenia, często nawet o kilkanaście procent – czytamy w komunikacie ZUS.
Ile trzeba zgromadzić, by otrzymać minimalną emeryturę?
Według danych ZUS, aby uzyskać emeryturę na poziomie minimalnym, czyli 1878,91 zł miesięcznie, 60-latek musi mieć na koncie nieco ponad 500 tys. zł. W przypadku osoby, która kończy 65 lat, wystarczy kapitał mniejszy o około 80 tys. zł. Wynika to z faktu, że późniejsze przejście na emeryturę oznacza krótszy prognozowany czas wypłaty świadczenia – podkreśla Zakład Ubezpieczeń Społecznych w swoim raporcie.
Polacy a wiek przechodzenia na emeryturę
Jak informuje ZUS, przeciętny wiek przechodzenia na emeryturę w Polsce w 2024 r. wyniósł 62,7 roku. W przypadku kobiet było to średnio 60,6 roku, a mężczyzn – 65,1 roku. Co ciekawe, na świadczenie od razu po osiągnięciu wieku emerytalnego zdecydowało się aż 67,6 proc. osób uprawnionych. Częściej robili to panowie (73,8 proc.) niż panie (62,1 proc.). Dane te pokazują, że wciąż spora część seniorów nie decyduje się na odroczenie emerytury, choć jak wynika z analiz ZUS – późniejsza decyzja o zakończeniu pracy może być bardzo opłacalna.
Coraz więcej pracujących emerytów
Liczba emerytów pozostających aktywnych zawodowo systematycznie rośnie. Jak czytamy w danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, na koniec 2024 r. pracowało już 872,6 tys. osób pobierających świadczenia – to o 2,2 proc. więcej niż rok wcześniej. W perspektywie dekady, od 2015 do 2024 roku, odsetek pracujących seniorów zwiększył się aż o połowę. Dla wielu osób to nie tylko sposób na dodatkowy dochód, ale także utrzymanie kontaktów społecznych oraz forma rozwoju osobistego.
Dlaczego odroczenie emerytury się opłaca?
Eksperci ZUS wskazują trzy główne czynniki, które sprawiają, że późniejsze przejście na emeryturę podnosi jej wysokość. Po pierwsze – skraca się prognozowany czas wypłaty świadczenia, co automatycznie zwiększa jego miesięczną wartość. Po drugie – dodatkowe lata pracy oznaczają wyższe składki, które powiększają kapitał emerytalny. Po trzecie – kolejne waloryzacje zwiększają zgromadzone środki, a działa przy tym mechanizm procentu składanego. Jak podaje Zakład Ubezpieczeń Społecznych, to połączenie powoduje, że nawet rok pracy więcej może mieć realny wpływ na wysokość emerytury.

O ile wzrasta świadczenie przy późniejszej decyzji?
Z danych ZUS wynika, że dla osoby w wieku 60 lat każdy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego oznacza wzrost świadczenia o około 3,7 proc. Po pięciu latach emerytura może być wyższa już o ponad jedną piątą. W przypadku 65-latka te wartości są jeszcze korzystniejsze – 4,1 proc. za każdy rok i aż 23,4 proc. po pięciu latach. Jak czytamy w komunikatach Zakładu, wzrost świadczenia następuje nawet wtedy, gdy nie ma dodatkowych składek czy waloryzacji – wystarczy sam krótszy okres prognozowanej wypłaty.
Przykłady wyliczeń
W materiałach ZUS przedstawiono konkretne przykłady osób, które odroczyły emeryturę. Jeden z nich dotyczył mężczyzny urodzonego w 1959 r., który zamiast przejść na świadczenie w 2024 r., przepracował dodatkowy rok. Dzięki temu jego emerytura wzrosła aż o 19,1 proc. Zamiast 3882 zł, otrzymuje teraz 4623 zł. Inny przykład dotyczy mężczyzny urodzonego w 1955 r., który przesunął decyzję o pięć lat. Jego emerytura wzrosła ponad dwukrotnie – z 2477 zł do 5147 zł. Jak podkreśla ZUS, brak wypłat przez kilka lat rekompensuje się stosunkowo szybko, a wyższe świadczenie pozostaje z seniorami do końca życia.
Jak obliczana jest emerytura?
System emerytalny w Polsce opiera się na zasadzie zdefiniowanej składki. Wysokość świadczenia to wynik podzielenia zwaloryzowanych składek i kapitału początkowego przez średnie dalsze trwanie życia wyrażone w miesiącach. Jak tłumaczy ZUS, do licznika zalicza się wszystkie składki opłacane w trakcie pracy zawodowej, środki zapisane na subkoncie oraz kapitał początkowy sprzed 1999 r., a mianownik to statystyczny czas życia, jaki pozostał osobie przechodzącej na emeryturę. W praktyce oznacza to, że im dłużej ktoś pracuje i im później przechodzi na świadczenie, tym wyższa jest jego emerytura – czytamy w oficjalnych wyjaśnieniach ZUS.

Jak wynika z najnowszych analiz ZUS, odkładanie w czasie decyzji o przejściu na emeryturę jest jedną z najprostszych i najskuteczniejszych metod na podwyższenie przyszłego świadczenia. Każdy dodatkowy rok pracy przekłada się na realny wzrost dochodów na emeryturze – zarówno dzięki nowym składkom, jak i krótszemu okresowi prognozowanych wypłat.
Przeczytaj również: Jak uregulować AI?

