News

Średnia cena złota ma wzrosnąć o 25 procent. Banki inwestycyjne podnoszą prognozy

Spadek cen złota w 2025 roku

Co musisz wiedzieć? W skrócieCena złota ma iść w górę

  • Cena złota wzrosła o ponad 60% w 2025 roku, osiągając 4230 USD/uncję, napędzana zakupami banków centralnych i obniżkami stóp Fed.
  • Banki jak BofA i SocGen podniosły prognozy o 25%, przewidując 5000 USD w 2026; Goldman Sachs celuje w 4900 USD dzięki ETF-om i geopolityce.
  • Mimo optymizmu, eksperci ostrzegają przed korektą o 21%, jeśli ryzyka osłabną; złoto pozostaje hedgingiem przed inflacją i recesją .

Rynek złota przeżywa prawdziwy renesans, bijąc rekordy za rekordami i przyciągając uwagę inwestorów na całym świecie. W 2025 roku cena uncji kruszcu wzrosła już o ponad 60 procent, osiągając poziomy powyżej 4200 dolarów. To jednak dopiero przystawka – według najnowszych prognoz czołowych banków inwestycyjnych, średnia cena złota ma wyraźnie podskoczyć, a wzrosty mogą sięgnąć nawet 25 procent w najbliższych miesiącach.

Bank of America i Societe Generale właśnie podniosły swoje szacunki, przewidując, że do końca 2026 roku uncja może kosztować nawet 5000 dolarów. Co napędza ten złoty szał? Geopolityczne napięcia, zakupy banków centralnych i spadające stopy procentowe – to mikstura, która czyni złoto nieodpartą przystanią w burzliwych czasach. Inwestorzy detaliczni i instytucjonalni masowo lokują kapitał w metal szlachetny, widząc w nim tarczę przed inflacją i niepewnością. Ale czy ta hossa przetrwa, czy też czeka nas korekta? Analizujemy najnowsze dane i prognozy. Złoto i srebro biją historyczne rekordy .

Złoto od dawna uchodzi za “króla metali szlachetnych”, a w 2025 roku potwierdza swój status z nawiązką. Od stycznia cena wzrosła o 61 procent, z 2600 dolarów do obecnych 4230 dolarów za uncję. Ten skok nie jest przypadkowy. Kluczowym motorem są zakupy banków centralnych – w tym roku prognozuje się nabycie 900-950 ton złota, co jest drugim najwyższym wynikiem w historii, tuż za rekordem z 2024 roku.

Narodowy Bank Polski, na czele z prezesem Adamem Glapińskim, również nie próżnuje, zwiększając rezerwy do ponad 480 ton, w ramach dywersyfikacji poza dolarem. Analitycy wskazują, że te zakupy stabilizują rynek i podbijają ceny, zwłaszcza w obliczu eskalujących konfliktów handlowych i wojen, jak ta na Ukrainie, która według ekspertów może stać się “zdarzeniem o ryzyku globalnym”.

Średnia cena złota ma podskoczyć o 25 %

Dodatkowo, słabnący dolar i oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed) wzmacniają atrakcyjność złota. Rynki opcji wyceniają 98-procentowe prawdopodobieństwo cięcia o 25 punktów bazowych już w październiku, co historycznie sprzyja wzrostom cen kruszcu. Inwestorzy instytucjonalni, tacy jak fundusze ETF, napędzają napływ kapitału – w trzecim kwartale 2025 roku zarejestrowano rekordowe 50 ton zakupów miesięcznie. Michał Stajniak z XTB podkreśla: “Cena złota poszybowała o 61 procent, ale dynamika makroekonomiczna i geopolityczna sugeruje dalsze wzrosty”. W tle rosnące zadłużenie globalne – deficyty fiskalne w USA i Europie – czynią złoto idealnym hedgingiem przed inflacją, która choć wyhamowała, nadal czai się w cieniu.

Banki inwestycyjne podnoszą prognozy: Od 4200 do 5000 dolarów za uncję

To właśnie prognozy banków inwestycyjnych rozpalają wyobraźnię rynku. Średnia cena złota ma podskoczyć o 25 procent. Najświeższe rewizje pochodzą od Bank of America i Societe Generale, które podniosły szacunki średniej ceny złota na 2026 rok o około 25 procent – z poziomów 4000 dolarów do 5000 dolarów za uncję. To astronomiczny skok, biorąc pod uwagę, że jeszcze w sierpniu średnia prognoza dziewięciu największych instytucji wynosiła 3418 dolarów na koniec 2025 roku. Goldman Sachs, nie chcąc być w tyle, zaktualizował swoje oczekiwania na grudzień 2026 do 4900 dolarów, uzasadniając to silnymi przepływami do ETF-ów i popytem banków centralnych na poziomie 80 ton miesięcznie.

Inne banki idą podobną drogą. UBS podniósł prognozę do 4200 dolarów we wszystkich horyzontach czasowych, wskazując na presje fiskalne i geopolityczne. HSBC z kolei widzi średnią na 2025 rok na poziomie 3950 dolarów, uprzednio 3125 dolarów – wzrost o ponad 25 procent. Morgan Stanley stawia na 3800 dolarów w czwartym kwartale 2025, a w scenariuszu recesyjnym nawet wyżej. Te rewizje nie są oderwane od rzeczywistości: od początku roku złoto zyskało 61 procent, a w ostatnim tygodniu przebilo 4000 dolarów. Eksperci z FXMAG ostrzegają jednak przed euforią – “Cena metalu wystrzeliła o 80 procent od początku roku, ale jest też przestroga”. Rynek opcji pokazuje, że inwestorzy liczą na dalsze cięcia stóp Fed, ale jeśli dane gospodarcze zaskoczą w górę, hossa może wyhamować.

Te prognozy mają konkretne implikacje dla gospodarki. W Polsce, gdzie złoto jest popularne wśród oszczędzających, wzrost cen przełoży się na wyższe koszty biżuterii i monet lokacyjnych. Firmy wydobywcze, jak KGHM, mogą zyskać na wzroście surowca o 25 procent, co podbije ich akcje. Globalnie, rosnące ceny złota sygnalizują obawy przed recesją – jeśli Fed nie obniży stóp wystarczająco agresywnie, popyt inwestycyjny może osłabnąć o 10 procent, jak szacuje Bank of America.

Średnia cena złota ma podskoczyć o 25 %
Rekordowa sprzedaż złota w Polsce

Ryzyka i perspektywy: Czy złoto osiągnie 5000 dolarów?

Mimo optymizmu, nie brakuje głosów ostrzegawczych. Analitycy z Commerzbanku i Deutsche Banku, choć podnieśli prognozy do 3000-3700 dolarów na 2025-2026, wskazują na ryzyko korekty – nawet o 21 procent, jeśli napięcia geopolityczne osłabną. Bogusz Julian Kasowski z bloga Prywatny INV€$TOR radzi: “Należy mieć w głowie lampkę ostrzegawczą – wzrosty stały się nieco niezrównoważone”. Konkurentem złota staje się srebro, które wzrosło o 60 procent rocznie i może zyskać na popycie przemysłowym w elektronice i fotowoltaice.

Perspektywy na 2026 rok są obiecujące, ale zależą od kilku czynników. Jeśli zakupy banków centralnych utrzymają się na poziomie 70-80 ton miesięcznie, a konflikty handlowe (np. cła Trumpa do 70 procent na import) eskalują, cena może faktycznie dobić do 5000 dolarów. Z drugiej strony, zaskakująco silny wzrost gospodarczy USA mógłby odwrócić trend, prowadząc do odpływu z ETF-ów. Dla polskich inwestorów to okazja – NBP kontynuuje zakupy, a eksperci z World Gold Council prognozują dalsze odbicia po płytkich korektach.

Podsumowując, złoty raj trwa w najlepsze, a prognozy banków sugerują, że drogo to dopiero będzie. Inwestorzy powinni dywersyfikować portfele, ale z okiem na ryzyka. Jak mówi Jamie Dimon z JPMorgan: “Cena złota może wystrzelić do 10 tysięcy dolarów” – choć to scenariusz ekstremalny. Czas pokaże, czy kruszec utrzyma koronę.

Średnia cena złota ma podskoczyć o 25 %
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *