News

Rezolucja ONZ w sprawie Palestyny

Rezolucja ONZ w sprawie Palestyny

Co musisz wiedzieć? W skrócie

12 września 2025 roku została przyjęta rezolucja ONZ w sprawie Palestyny. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję popierającą Deklarację Nowojorską o pokojowym rozwiązaniu kwestii Palestyny i wdrożeniu rozwiązania dwupaństwowego. Dokument ten, wynikający z lipcowej konferencji zorganizowanej przez Arabię Saudyjską i Francję, nakreśla konkretne, terminowe i nieodwracalne kroki w kierunku utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego obok Izraela. Rezolucja jest niewiążąca prawnie, ale stanowi silny sygnał polityczny i izoluje Hamas na arenie międzynarodowej.

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję popierającą Deklarację Nowojorską o pokojowym rozwiązaniu kwestii Palestyny i wdrożeniu rozwiązania dwupaństwowego. Dokument ten, wynikający z lipcowej konferencji zorganizowanej przez Arabię Saudyjską i Francję, nakreśla konkretne, terminowe i nieodwracalne kroki w kierunku utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego obok Izraela. Rezolucja ONZ jest niewiążąca prawnie, ale stanowi silny sygnał polityczny i izoluje Hamas na arenie międzynarodowej.

W sercu Bliskiego Wschodu, gdzie piaski pustyni splatają się z historią ludów, które od wieków walczą o swoje miejsce pod słońcem, Organizacja Narodów Zjednoczonych odgrywa rolę nie tylko mediatora, ale i strażnika moralnego kompasu świata. Rezolucje ONZ ws. Palestyny, te małe i duże dokumenty prawne, które z sal nowojorskiej siedziby ONZ wychodzą jak echa dawnych obietnic, stały się nicią Ariadny w labiryncie izraelsko-palestyńskiego konfliktu.

Od podziału Mandatu Palestyny w 1947 roku po desperackie apele o rozejm w Gazie w 2025, te rezolucje nie są jedynie papierowymi deklaracjami – one kształtują granice, losy milionów i międzynarodową dyplomację. W dzisiejszym świecie, gdzie wojna w Gazie dobiegła końca w styczniu 2025 roku po krwawym dwuletnim epizodzie, warto cofnąć się w czasie i przyjrzeć się szczegółom tych dokumentów. Bo w ich słowach kryje się nie tylko historia porażek, ale i iskra nadziei na dwupaństwowe rozwiązanie, które wciąż wydaje się odległym mirażem.

Początki tej sagi sięgają końca II wojny światowej, gdy Brytyjczycy, wyczerpani imperium i holokaustem, oddali problem Palestyny w ręce ONZ. W listopadzie 1947 roku Zgromadzenie Ogólne przyjęło rezolucję 181, znaną jako Plan Podziału. Dokument ten proponował podzielenie terytorium Mandatu Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie, z Jerozolimą pod międzynarodową administracją. Była to pierwsza próba ONZ narzucenia wizji dwóch narodów na jednej ziemi – wizji, która brzmiała jak utopia w obliczu narastającego napięcia. Żydowscy liderzy, wciąż w cieniu zagłady europejskich Żydów, przyjęli plan z entuzjazmem, widząc w nim spełnienie syjonistycznych marzeń.

Arabowie, reprezentowani przez Ligę Arabską, odrzucili go jako niesprawiedliwy, argumentując, że oddaje 56 procent ziemi mniejszości żydowskiej, która stanowiła wówczas zaledwie 30 procent populacji. Konflikt wybuchł natychmiast: w maju 1948 roku Izrael ogłosił niepodległość, a sąsiednie państwa arabskie wkroczyły do walki. Wojna, zwana przez Palestyńczyków Nakbą – katastrofą – doprowadziła do exodusu ponad 700 tysięcy Palestyńczyków, którzy uciekli lub zostali wypędzeni z domów. Rezolucja 181 nie została wdrożona, ale jej duch – idea dwóch państw – przetrwał jako podstawa wszystkich późniejszych negocjacji.

Jeśli ciekawi Cię ten temat, to tutaj mamy drugi artykuł o podobnej tematyce: W naszej okolicy może być 100 mln czarnych dziur. Jak naukowcy chcą je znaleźć?

the united nations emblem is on display in front of a window

Rok później, w grudniu 1948, Zgromadzenie Ogólne przyjęło rezolucję w sprawie Palestyny 194, która stała się kamieniem węgielnym palestyńskiego roszczenia do sprawiedliwości. Dokument wzywał do utworzenia Komisji Godzącej i gwarantował wolny dostęp do miejsc świętych w Jerozolimie. Kluczowy był paragraf 11: uchodźcy palestyńscy, którzy pragną wrócić do swoich domów i żyć w pokoju z sąsiadami, powinni być do tego uprawnieni w najwcześniejszym możliwym terminie, a ci, którzy nie chcą wracać, otrzymać odszkodowanie.

Ta rezolucja, przyjęta w cieniu trwającej wojny, była pierwszym międzynarodowym uznaniem tragedii palestyńskiej. Izrael, świeżo upieczone państwo, zignorował ją, argumentując, że prawo do powrotu zagroziłoby jego żydowskiemu charakterowi demograficznemu. Dla Palestyńczyków stała się symbolem niespełnionej obietnicy – do dziś cytowana w protestach i negocjacjach, przypomina o milionach uchodźców rozproszonych po Jordanii, Libanie i Syrii. W kontekście historycznym rezolucja 194 podkreślała rosnącą rolę ONZ w konfliktach postkolonialnych, gdzie granice rysowane przez mocarstwa nie zawsze szanowały głos tubylców.

Lata 50. i 60. przyniosły falę rezolucji mniejszych, ale nie mniej ważnych, skupionych na pomocy humanitarnej i wezwaniach do rozejmu. Na przykład rezolucja 393 z 1950 roku zapewniała wsparcie dla palestyńskich uchodźców, tworząc podwaliny pod działalność UNRWA – Agencji ONZ ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim. Jednak prawdziwy przełom nastąpił w 1967 roku, po Wojnie Sześciodniowej, która wstrząsnęła Bliskim Wschodem. Izrael, w prewencyjnym ataku, zajął Zachodni Brzeg, Strefę Gazy, Wschodnią Jerozolimę, Wzgórza Golan i Półwysep Synaj.

Świat zareagował szokiem, a ONZ – rezolucją 242 Rady Bezpieczeństwa, przyjętą jednogłośnie 22 listopada 1967 roku. Ten krótki, ale gęsty od znaczeń dokument, sponsorowany przez Wielką Brytanię, stał się biblią negocjacji pokojowych. W preambule potępiał “niedopuszczalność nabywania terytorium siłą wojenną” i wzywał do “sprawiedliwego i trwałego pokoju”. Operatywna część mówiła o wycofaniu sił izraelskich z “terytoriów” zajętych w konflikcie (nie “wszystkich terytoriów”, co było celowym wyborem redaktorów, by uniknąć żądań pełnego powrotu do linii z 1967 roku) oraz o zakończeniu stanu wojennego, z poszanowaniem suwerenności i integralności terytorialnej wszystkich państw. Rezolucja przewidywała też “sprawiedliwe rozwiązanie problemu uchodźców” i wolność żeglugi, a także mianowała specjalnego przedstawiciela do mediacji.

Rezolucja ONZ w sprawie Palestyny

Historia redakcji rezolucji 242 to majstersztyk dyplomacji zimnej wojny. Brytyjski ambasador Lord Caradon, w negocjacjach z USA i ZSRR, usunął słowo “the” przed “territories”, by otworzyć drzwi do negocjowanych granic, a nie sztywnego powrotu do status quo ante. Prezydent Lyndon Johnson i sekretarz stanu Dean Rusk podkreślali, że Stany Zjednoczone widzą w tym minimalne korekty linii rozejmowych z 1949 roku, nie aneksje. Francuska wersja, z “des territoires occupés”, dodawała paliwa do sporów interpretacyjnych – Arabowie domagali się wycofania z wszystkiego, Izrael widział przestrzeń na “bezpieczne granice”.

PLO początkowo odrzuciło rezolucję, ale w 1988 roku, w Algierze, zaakceptowała ją jako podstawę do dwóch państw. Znaczenie 242 jest nie do przecenienia: stała się fundamentem traktatów pokojowych z Egiptem (1979) i Jordanią (1994), Oslo (1993) i Mapy Drogowej Kwartetu (2003). Bez niej nie byłoby Camp David ani Madrytu w 1991 roku. Jednak jej niejednoznaczność – ta sama, co pozwalała na kompromis – stała się pułapką, bo Izrael interpretował ją jako prawo do osiedli na “strategicznych” terenach, podczas gdy Palestyńczycy widzieli w niej nakaz deokupacji.

Dowiedz się więcej w tym temacie: ZUS podpowiada, jak zwiększyć wysokość emerytury

Lata 70. przyniosły eskalację retoryki. Po Wojnie Jom Kipur w 1973 roku rezolucja 338 wzywała do natychmiastowego rozejmu i wdrożenia 242, co zapoczątkowało proces genewski. Zgromadzenie Ogólne w 1974 roku, rezolucją 3236, uznało prawo Palestyńczyków do samostanowienia i powrotu, przyznając PLO status obserwatora – krok, który zszokował Izrael i USA. Kontrowersyjna rezolucja 3379 z 1975 roku zrównywała syjonizm z rasizmem, co w 1991 roku, pod naciskiem USA, zostało cofnięte. Te dokumenty odzwierciedlały zmianę: ONZ coraz śmielej stawała po stronie “ukrzywdzonych”, choć veto USA w Radzie Bezpieczeństwa blokowało sankcje wobec Izraela.

Przeskoczmy do współczesności, gdzie konflikt ożył w bestialskim wydaniu. 7 października 2023 roku Hamas zaatakował Izrael, zabijając 1200 osób i biorąc zakładników – akt terroru potępiony przez większość świata. Izraelska odpowiedź, operacja w Gazie, pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar, głównie cywilów, i doprowadziła do kryzysu humanitarnego bez precedensu. W tym chaosie ONZ próbowała działać. Cztery rezolucje Rady Bezpieczeństwa utknęły w martwym punkcie przez weta USA, aż Zgromadzenie Ogólne, 27 października 2023, przyjęło rezolucję ES-10/21.

Dokument, zaproponowany przez Jordanię, wzywał do “natychmiastowego i trwałego” rozejmu humanitarnego, potępiał przemoc wobec cywilów po obu stronach i domagał się przestrzegania prawa międzynarodowego. Przyjęty 121 głosami za, 14 przeciw (w tym Izrael i USA) i 44 wstrzymującymi się, był ciosem dla izraelskiej narracji o prawie do samoobrony bez ograniczeń. Reakcje były burzliwe: Izrael nazwał ONZ “nielegitymną”, USA – rezolucję “oburzającą”. Hamas przywitał ją z ulgą, choć bez zobowiązań. Tunezja wstrzymała się, żądając potępienia “ludobójstwa”. Ta rezolucja, choć niewiążąca, podkreśliła izolację Izraela i USA, z poparciem ze strony Francji, Rosji i wielu państw Globalnego Południa.

Zobacz także: Ceny mieszkań w średnich miastach – nawet trzy razy niższe niż w stolicy

2024 i 2025 rok przyniosły falę dokumentów, odzwierciedlającą presję na rozwiązanie. W czerwcu 2024 Rada Bezpieczeństwa przyjęła rezolucję 2735, popierającą propozycję rozejmu prezydenta Bidena z maja, z wezwaniem do uwolnienia zakładników i zakończenia blokady Gazy. Hamas początkowo odrzucił, ale negocjacje w Katarze doprowadziły do zawieszenia broni w styczniu 2025. W lipcu 2024 Palestyna zyskała dodatkowe prawa w ONZ, a w wrześniu Zgromadzenie Ogólne, rezolucją ES-10/24, zażądało od Izraela zakończenia okupacji w ciągu 12 miesięcy – krok bez precedensu, choć znów niewiążący. ICJ, w opinii z lipca 2024, uznał obecność Izraela na Terytoriach Okupowanych za nielegalną, nakazując demontaż osiedli.

Nowojorska Deklaracja z sierpnia 2025, wynik konferencji wysokiego szczebla, obiecała “zbiorowe działania” na rzecz pokoju, w tym rozbrojenie Hamasu i reformy palestyńskie. Te rezolucje, jak 58/27 z 2024, podkreślają prawo Palestyńczyków do samostanowienia, ale ich wdrożenie utyka – veto USA blokuje sankcje, a osiedla na Zachodnim Brzegu rosną.

Kontekst tych rezolucji jest wielowarstwowy. Historycznie, konflikt to kolizja syjonizmu – ruchu narodowego Żydów po wiekach prześladowań – z palestyńskim nacjonalizmem, podsycana przez zimną wojnę i interesy mocarstw. Rezolucje ONZ, od 242 po ES-10/21, próbują równoważyć “ziemię za pokój” z prawami człowieka, ale ich siła słabnie przez podziały: USA wetuje 50 razy na korzyść Izraela, Rosja i Chiny blokują inne. W Gazie, gdzie blokada od 2007 roku zamieniła Strefę w otwarte więzienie , rezolucje jak 2735 przyniosły chwilową ulgę, ale nie rozwiązały korzeni – osiedli, Jerozolimy czy uchodźców. Raport Specjalnego Komitetu ONZ z 2024 oskarżył Izrael o metody wojenne “zgodne z ludobójstwem”, co spotęgowało presję.

Dla Palestyńczyków rezolucje to miecz obosieczny: dają legitymację, ale bez egzekucji pozostają martwe. Autonomia Palestyńska, osłabiona korupcją i podziałem z Hamasem, patrzy na nie z frustracją. Izrael, pod rządami prawicy, widzi w nich antyizraelską bias ONZ – w 2024 Zgromadzenie przyjęło 18 rezolucji o Izraelu wobec 7 o reszcie świata. A świat? Europa, podzielona, wzywa do uznania Palestyny; Abraham Accords 2020 normalizowały relacje Izraela z Arabami, omijając Palestyńczyków.

Patrząc w przyszłość, rezolucje ONZ przypominają, że pokój wymaga nie tylko słów, ale woli politycznej. Konferencja w lipcu 2025 w Nowym Jorku, z jej Deklaracją, obiecała ramy dla rozbrojenia i uwolnienia zakładników, ale bez USA i Izraela to puste echo. W 2025, po zawieszeniu broni , Gaza odbudowuje się z gruzów, a Zachodni Brzeg tonie w przemocy osadników. Rezolucje, te stare jak 242 i nowe jak ES-10/26 z 2025 wzywająca do permanentnego rozejmu, wołają o wdrożenie. Czy świat posłucha? Historia sugeruje ostrożność, ale nadzieja – ta uparta, palestyńska i izraelska – każe wierzyć, że kiedyś “tylko rozliczenie ” stanie się rzeczywistością. Bo w końcu, jak pisał lord Caradon, rezolucje to nie koniec, lecz początek drogi do granic, gdzie oba narody mogą żyć w pokoju.

Palestyna flaga

Przeczytaj również: Brakuje pieniędzy na ochronę zdrowia

Oceń ten wpis!
[Głosów: 1 Średnia: 5]

Tagi:

Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *