Nauka i Technologia

Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?

Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?

Co musisz wiedzieć? – Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?

  • Elektryfikacja przyspiesza — według prognozy Roland Berger samochody bateryjne mogą stanowić 64–71 proc. sprzedaży nowych pojazdów w 2040 roku, a kolejne około 20 proc. mają stanowić hybrydy.
  • Samochód stanie się urządzeniem opartym na oprogramowaniu — aktualizacje, sztuczna inteligencja, systemy autonomicznej jazdy i integracja z cyfrowym otoczeniem będą coraz ważniejsze.
  • Walka o rynek będzie również walką o technologię — obok tradycyjnych koncernów coraz większą rolę odgrywają chińscy producenci, którzy szybko rozwijają elektromobilność i oprogramowanie.
Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?

Samochód z silnikiem spalinowym może za kilkanaście lat stać się wyjątkiem, a kierownica przestać być najważniejszym elementem kabiny. Prognozy producentów i firm analitycznych wskazują, że do 2040 roku motoryzację czekają zmiany większe niż sama zamiana benzyny na prąd. Elektryfikacja, sztuczna inteligencja, autonomiczna jazda i samochody definiowane przez oprogramowanie mogą całkowicie zmienić sposób, w jaki korzystamy z auta.

Nie oznacza to jednak, że w 2040 roku wszystkie samochody będą wyglądały jak pojazdy z filmów science fiction.

Przeciwnie. Największa rewolucja może być dla kierowcy niemal niewidoczna. Zmieni się to, co samochód potrafi, jak jest aktualizowany, jak komunikuje się z otoczeniem i — przede wszystkim — kto podejmuje decyzję podczas jazdy.

WARTO PRZECZYTAĆ : 8 chińskich marek samochodowych do likwidacji.

Elektryczność coraz bliżej centrum rynku

Jednego trendu trudno już nie zauważyć: samochód elektryczny przestał być niszowym eksperymentem.

Według prognozy Roland Berger w 2040 roku samochody bateryjne mogą odpowiadać za 64–71 proc. sprzedaży nowych pojazdów na świecie, zależnie od przyjętego scenariusza. Kolejne około 20 proc. mają stanowić hybrydy. Wodór i paliwa syntetyczne mają według tej analizy pozostać rozwiązaniami o znacznie mniejszym udziale w rynku.

To jednak nie oznacza prostego scenariusza „benzyna znika, elektryk wygrywa”.

Rynek rozwija się nierównomiernie. W niektórych państwach elektromobilizacja przyspiesza, w innych klienci nadal wybierają samochody spalinowe, hybrydowe lub rozwiązania pośrednie.

Pokazuje to także najnowszy przykład z Wielkiej Brytanii. W sierpniu 2026 roku tamtejszy rząd rozpoczął konsultacje dotyczące możliwego złagodzenia części celów sprzedaży samochodów bezemisyjnych na 2030 rok. Powodem są między innymi obawy producentów dotyczące popytu, kosztów i infrastruktury.

Przyszłość nie będzie więc jednakowa dla wszystkich rynków.

Samochód stanie się komputerem na kołach

Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku? Jeszcze większą zmianą może okazać się coś, czego kierowca nie zobaczy pod maską.

Coraz więcej producentów traktuje samochód jako software-defined vehicle, czyli pojazd definiowany przez oprogramowanie. W praktyce oznacza to, że część funkcji samochodu nie jest już „zamknięta” w momencie opuszczenia fabryki.

Samochód może otrzymywać nowe funkcje poprzez aktualizacje, podobnie jak telefon.

Prognoza Roland Berger zakłada, że w 2040 roku niemal wszystkie samochody będą oparte na tej architekturze.

To zmienia także sposób myślenia o zakupie auta.

Samochód przyszłości może być produktem, który rozwija się przez lata. System multimedialny, asystenci kierowcy, funkcje bezpieczeństwa czy możliwości zarządzania energią będą mogły być modyfikowane bez wizyty w serwisie.

Dla kierowcy oznacza to wygodę. Dla producentów — zupełnie nowy model biznesowy.

Kierowca nie zawsze będzie musiał prowadzić

Drugi wielki kierunek zmian to autonomiczna jazda.

Tu również rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż popularna wizja samochodu, który od 2040 roku sam odbiera pasażera spod domu i jedzie bez kierowcy przez cały kraj.

Analitycy Roland Berger przewidują, że do 2040 roku pojawi się wiele praktycznych zastosowań autonomicznej jazdy, ale rozwój będzie stopniowy i zależny od regionu oraz konkretnego zastosowania.

Zobacz także: Zsiadłe mleko- kiedyś pili je litrami

Możemy więc zobaczyć sytuację, w której samochód samodzielnie porusza się po autostradzie, ale prosi kierowcę o przejęcie kontroli na skomplikowanym skrzyżowaniu.

Albo odwrotnie — w określonych dzielnicach miasta funkcjonują autonomiczne taksówki, podczas gdy na zwykłej drodze kierowca nadal prowadzi sam.

To właśnie taki mieszany model może przez lata dominować nad wizją całkowicie bezzałogowego samochodu.

Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?

Sztuczna inteligencja zmieni nie tylko jazdę

AI będzie prawdopodobnie jednym z najważniejszych elementów samochodu 2040 roku.

System może analizować zachowanie kierowcy, ruch innych pojazdów, warunki pogodowe i sytuację na drodze. Zamiast reagować wyłącznie na pojedyncze zdarzenia, samochód będzie próbował przewidywać, co wydarzy się za kilka sekund.

To ogromne wyzwanie technologiczne.

Badania nad systemami autonomicznej jazdy pokazują, że samo stworzenie algorytmu rozpoznającego drogę nie wystarcza. Trudne pozostają między innymi realistyczne testowanie rzadkich sytuacji, odpowiednie pokrycie scenariuszy oraz ustalenie kryteriów, według których system można uznać za bezpieczny.

W 2040 roku najważniejszym wyposażeniem auta może więc nie być mocniejszy silnik, lecz komputer, czujniki i oprogramowanie.

Co z baterią?

Jednym z największych pytań pozostaje zasięg.

Technologia akumulatorów rozwija się, a wraz z nią rosną możliwości samochodów elektrycznych. BloombergNEF przewiduje, że elektryczne samochody osobowe, dostawcze i ciężarowe mogą przekroczyć 50 proc. globalnej sprzedaży odpowiednich pojazdów już do 2035 roku. Jednocześnie organizacja podkreśla, że tempo elektryfikacji będzie różne w zależności od rodzaju pojazdu i regionu.

W praktyce oznacza to, że do 2040 roku problem zasięgu może być dla wielu kierowców znacznie mniej istotny niż obecnie.

Ale pojawi się inny problem: infrastruktura.

Nawet samochód zdolny przejechać 800 kilometrów na jednym ładowaniu nie rozwiązuje problemu, jeśli kierowca nie ma gdzie szybko uzupełnić energii.

Dlatego przyszłość motoryzacji będzie zależała nie tylko od producentów samochodów, ale również od sieci energetycznych, ładowarek i infrastruktury drogowej.

„Największa zmiana nie będzie widoczna na pierwszy rzut oka”

— Samochód przyszłości będzie coraz mniej pojedynczym urządzeniem, a coraz bardziej elementem całego cyfrowego i energetycznego ekosystemu — oceniają eksperci branży automotive. W praktyce oznacza to połączenie pojazdu z telefonem, domem, siecią energetyczną i infrastrukturą drogową.

To kierunek, który już dziś widać w strategiach największych producentów.

To także może Cię zainteresować: Przeczytaj “Pokrzywa – kiedyś chwast,dzisiaj superfood.”, aby dowiedzieć się więcej!

Firmy motoryzacyjne inwestują nie tylko w nowe platformy elektryczne, ale również w systemy operacyjne, rozwiązania chmurowe, sztuczną inteligencję oraz technologie autonomicznej jazdy.

Jednocześnie coraz silniejsza staje się konkurencja ze strony chińskich producentów. W 2026 roku ich ekspansja na europejski rynek przyspiesza, a nowe marki konkurują nie tylko ceną, ale również oprogramowaniem, elektroniką i systemami wspomagania kierowcy.

To może być jedna z najważniejszych zmian w układzie sił światowej motoryzacji.

Chińskie marki mogą zmienić reguły gry

Przez dekady europejskie, amerykańskie i japońskie koncerny wyznaczały standardy przemysłu samochodowego.

W 2040 roku układ może wyglądać zupełnie inaczej.

Chińscy producenci rozwijają samochody elektryczne w bardzo szybkim tempie, a ich przewagą jest między innymi integracja technologii, elektroniki i oprogramowania.

W lipcu 2026 roku chińskie marki odpowiadały już za około 9 proc. nowych samochodów sprzedawanych w Europie i 15 proc. w Wielkiej Brytanii, według danych przytaczanych przez „Financial Times”.

Jeśli ten trend się utrzyma, za kilkanaście lat pytanie nie będzie brzmiało „czy kupić elektryka?”, lecz również: z jakiego kraju pochodzi technologia, która steruje naszym samochodem?

Czy samochód nadal będzie własnością kierowcy?

To kolejna zmiana, która może okazać się bardziej rewolucyjna, niż się dziś wydaje.

Jeżeli autonomiczna jazda rzeczywiście stanie się powszechna, wzrośnie znaczenie usług typu robotaxi i współdzielenia pojazdów.

To może Cię zainteresować: Pokrzywa – kiedyś chwast,dzisiaj superfood.

Samochód może być wtedy wykorzystywany przez kilka osób w ciągu dnia, a nie stać przez większość czasu na prywatnym parkingu.

To zmieni także miasta.

Mniej prywatnych samochodów może oznaczać mniejsze zapotrzebowanie na miejsca parkingowe. Z drugiej strony tańszy i wygodniejszy transport autonomiczny może zachęcić część osób do częstszego korzystania z samochodu.

Dlatego sama technologia nie zagwarantuje automatycznie bardziej przyjaznych miast.

Potrzebne będą również odpowiednie przepisy i planowanie przestrzeni.

2040 rok może wyglądać inaczej, niż przewidujemy

Wizja motoryzacji za 14 lat jest imponująca, ale nie wszystko jest przesądzone.

Prognozy różnią się między sobą. Jedne zakładają bardzo szybki wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych, inne wskazują na dłuższe współistnienie różnych napędów. Podobnie jest z autonomią.

Jedno wydaje się jednak wyjątkowo prawdopodobne: samochód 2040 roku nie będzie po prostu dzisiejszym autem z większą baterią.

Będzie bardziej cyfrowy, bardziej połączony i znacznie bardziej zależny od oprogramowania.

Może sam podejmować część decyzji, komunikować się z infrastrukturą i dostosowywać swoje funkcje do użytkownika. Jego aktualizacja może być równie ważna jak przegląd techniczny.

A kierowca?

Być może nadal będzie siedział za kierownicą. Tyle że coraz częściej to samochód będzie „wiedział” o drodze więcej od niego.

Podsumowanie

Do 2040 roku motoryzacja może przejść zmianę, której skala będzie porównywalna z pojawieniem się masowej produkcji samochodów.

Nie chodzi wyłącznie o to, że zamiast tankować benzynę będziemy ładować baterię.

Prawdziwa rewolucja może polegać na tym, że samochód przestanie być przede wszystkim mechaniczną maszyną, a stanie się inteligentnym, stale aktualizowanym urządzeniem mobilnym.

Czy nadal będziemy chcieli sami prowadzić? Czy własny samochód pozostanie symbolem niezależności? I czy w 2040 roku ważniejsze będzie to, jaki silnik znajduje się pod maską, czy jaki system operacyjny działa w jego wnętrzu?

Na te pytania branża motoryzacyjna dopiero zaczyna odpowiadać. Jedno jest pewne: przyszłość samochodu już się rozpoczęła — a rok 2040 może być momentem, w którym zobaczymy jej pełne konsekwencje.

Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?

Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]

Tagi:

Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

1 comment on “Rewolucja w motoryzacji w 2040 roku?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *