News

Retro kawa podbija pokolenie Z. Jak się to pije?

Retro kawa podbija pokolenie Z.

Co musisz wiedzieć? – Retro kawa podbija pokolenie Z.

  • Popularność retro kawy wpisuje się w szerszy trend „nostalgii proksy” i „slow living” — tęsknoty za namacalnymi rytuałami w cyfrowym świecie. Psycholodzy wskazują, że akt ręcznego przygotowania czegoś od podstaw daje pokoleniu cyfrowych natywów poczucie sprawczości i uważności.
  • Trend ma wymiar ekonomiczny: przy rosnących cenach kawy w barach, domowe metody parzenia stają się nie tylko modą, ale racjonalnym wyborem. Branża kawowa widzi w tym jednak szansę — nie zagrożenie — bo domowy entuzjasta często staje się stałym klientem dobrej kawiarni.
Retro kawa podbija pokolenie Z.

Zanim pojawiły się ekspresy do kawy za kilka tysięcy złotych, zanim cold brew zagościło w każdym bistro, zanim barista stał się zawodem z prestiżem — była łyżeczka, szklanka i ręka gotowa do kilkuminutowego ubijania. Dziś ta technika wraca z impetem, a młodzi odkrywają ją jakby po raz pierwszy. I są absolutnie zachwyceni.

WARTO WIEDZIEĆ : Herbaty ziołowe – naturalne napary bez kofeiny dla zdrowia i codziennego relaksu


Skąd nagle ta moda na to, co stare?

Retro kawa podbija pokolenie Z. Fenomen retro kawy nie wziął się znikąd. Wpisuje się w szerszy trend, który socjolodzy kultury nazywają „nostalgią proksy” — tęsknotą za epoką, której się nie przeżyło, ale która wydaje się spokojniejsza, bardziej namacalna i mniej przetworzona niż cyfrowa teraźniejszość. Pokolenie Z, urodzone z telefonem w ręku, coraz chętniej sięga po to, co analogowe.

Ubijana kawa — znana dziś pod koreańską nazwą dalgona coffee — trafiła na TikToka w 2020 roku, podczas pierwszego lockdownu, gdy miliony ludzi zamkniętych w domach szukały prostych, fotogenicznych przyjemności. Ale trend nie wygasł. Według danych platformy Pinterest, „retro coffee methods” to jedna z najszybciej rosnących kategorii kulinarnych w 2025 roku, z przyrostem zainteresowania na poziomie ponad 200 procent rok do roku.

„Ona robiła to samo, tylko nie wiedziała, że to »trend«. Po prostu robiła kawę.” — komentarz pod jednym z najpopularniejszych filmów na TikToku

Czym właściwie jest dalgona coffee i skąd pochodzi?

Technika ubijania kawy instant z cukrem i odrobiną wody ma korzenie znacznie starsze niż media społecznościowe. W Indiach znana jest od dekad jako „phenti hui chai” lub „beaten coffee” — podawana gościom jako znak szacunku i troski. Podobna metoda funkcjonuje w Grecji pod nazwą frappé, gdzie ubija się kawę z lodem i mlekiem.

Jeśli ciekawi Cię ten temat, to tutaj mamy drugi artykuł o podobnej tematyce: Herbaty ziołowe – naturalne napary bez kofeiny dla zdrowia i codziennego relaksu

W Korei Południowej stała się symbolem kultury kawiarni lat dziewięćdziesiątych, zanim globalna fala specialty coffee nie zepchnęła jej do cienia. Koreańskie słowo „dalgona” pochodzi od nazwy tradycyjnego karmelu — bo ubita masa kawy wyglądem i konsystencją przypomina właśnie tę słodycz.

Do Polski trafiła okrężną drogą — przez Instagram, potem TikTok — i tu zyskała drugie życie jako „kawa jak u babci”, bo starsze pokolenia doskonale pamiętają ubijanie nescafé w szklance przed dolaniem gorącej wody. Różnica? Dziś robi się zdjęcia.

Przepis — prosty jak nigdy

Proporcja jest kluczowa i niezmienna od dziesięcioleci: równe części kawy, cukru i wody. Ubija się do momentu, aż masa stanie się jasna, puszysta i tworzy sztywne piki — jak bita śmietana. Nakłada się ją łyżką na zimne lub gorące mleko. Efekt? Dwuwarstwowy napój, który przed wymieszaniem wygląda jak z kawiarni w Seulu.

Retro kawa podbija pokolenie Z.

Dlaczego młodzi tak bardzo to kochają?

To pytanie zadała sobie dr Aleksandra Nowak z Zakładu Psychologii Konsumenta Uniwersytetu SWPS, analizując trendy żywieniowe pokolenia Z. Jej odpowiedź jest zaskakująca: chodzi nie tylko o smak ani estetykę, ale o doświadczenie procesu.

„W świecie, gdzie wszystko jest natychmiastowe — dostawa w dwadzieścia minut, streaming bez reklam, odpowiedź AI w sekundę — akt ręcznego ubijania kawy przez pięć minut staje się niemal medytacyjny. To świadome spowolnienie, które młodzi coraz bardziej doceniają. Dlatego tak chętnie to filmują i pokazują: chcą udowodnić sobie i innym, że potrafią czekać.”

To także może być dla Ciebie interesujące: Kupiłeś samochód? Jedź z nim od razu do mechanika

dr Aleksandra Nowak — psycholożka konsumenta, Uniwersytet SWPS w Warszawie

Dochodzi do tego wymiar ekonomiczny. Espresso w speciality coffee barze kosztuje dziś w Warszawie od 12 do 18 złotych. Dalgona coffee w domu to koszt rzędu 1–2 złotych. W czasach rosnących cen i studenckiego budżetu różnica jest odczuwalna.

Retro metody, które wracają razem z dalgona

Inne historyczne techniki parzenia kawy, które przeżywają renesans

Jeśli ciekawi Cię ta tematyka, to tutaj mamy inny artykuł w tej tematyce: 8 błędów, które popełniają kierowcy codziennie. Też je robisz?

  1. Kawiarki moka (perkolatory) — włoska klasyka z lat 30., wróciła dzięki estetyce „slow morning”
  2. Kawa po turecku (po wrzuceniu mielonej kawy wprost do tygielka) — popularna ponownie wśród fanów autentyczności
  3. Kawa ze skarpetą — tajlandzka technika parzenia przez bawełniany filtr, odkrywana przez podróżników
  4. Frappé po grecku — ubijana zimna kawa z lodem, przeżywająca modę na wakacjach i poza nimi
  5. Kawa „z prasy” (french press) — wróciła jako alternatywa dla kapsuł i automatów

Barista kontra babcia — kto wygra?

Branża kawowa patrzy na ten trend z mieszanymi uczuciami. Właściciele speciality coffee barów widzą w nim zagrożenie — skoro kawa w domu jest „wystarczająco dobra” i wygląda świetnie na Instagramie, po co wychodzić? Z drugiej strony część ekspertów uważa, że retro moda buduje kulturę kawową od podstaw i przyciąga do kawiarni nowych klientów.

„Dalgona coffee to dla mnie nie konkurencja, lecz pomost. Ktoś, kto zaczął od ubijania kawy instant w domu, prędzej czy później będzie chciał spróbować czegoś lepszego. Naszym zadaniem jest być tam, kiedy to się stanie.”

Tomasz Wierzbicki — mistrz baristów, wielokrotny finalista Polish Barista Championship

Dlaczego temat jest ważny właśnie teraz?

Wiosna 2026 roku to moment, w którym polskie kawiarnie notują rekordowe ceny za kubek kawy — średnia w dużych miastach przekroczyła już 16 złotych — a inflacja żywnościowa wciąż pozostaje powyżej długoletnich średnich. W tym kontekście powrót do domowych, prostych metod parzenia przestaje być tylko modą, a staje się wyborem ekonomicznym i stylistycznym jednocześnie.

Równocześnie rośnie zainteresowanie „slow living” — filozofią życia, która stawia na świadome spowolnienie, redukcję bodźców i docenianie małych rytuałów. Kawa parzona własnoręcznie, przez kilka minut, bez pośpiechu, wpisuje się w tę narrację idealnie.

Retro kawa podbija pokolenie Z.
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *