News

Rada Pokoju Trumpa i jej 3 niebezpieczństwa

Relacje USA-Europa zniszczone?

Co musisz wiedzieć? W skrócie -Rada Pokoju Trumpa

  • Rada Pokoju Trumpa daje jednemu człowiekowi (prezydentowi USA) niemal nieograniczoną władzę decyzyjną, co zagraża zasadzie równowagi w globalnym zarządzaniu.
  • Skład organizacji faworyzuje sojuszników Waszyngtonu i wyklucza krytyków, co rodzi podwójne standardy i podważa uniwersalizm ONZ.
  • Inicjatywa może stopniowo zastąpić kluczowe funkcje Narodów Zjednoczonych, prowadząc do erozji prawa międzynarodowego i powrotu do świata stref wpływów.
Rada Pokoju Trumpa

W styczniu 2026 roku, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Donald Trump oficjalnie podpisał statut tzw. Board of Peace (Rady Pokoju / Peace Council / Board of Peace). Inicjatywa, która zrodziła się jako element jego 20-punktowego planu pokojowego dla Strefy Gazy, szybko wyszła poza pierwotny kontekst. Trump przedstawia ją jako nowy mechanizm rozwiązywania globalnych konfliktów, mobilizacji zasobów i egzekwowania odpowiedzialności. Krytycy na całym świecie – od Brukseli po Brasília – widzą w niej jednak coś znacznie groźniejszego: próbę budowy równoległego, amerykańsko-centrycznego porządku międzynarodowego, który może poważnie osłabić lub wręcz zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych.

1. Jeden człowiek z prawem weta – powrót do feudalnego modelu globalnego zarządzania

Rada Pokoju Trumpa i jej 3 niebezpieczństwa .Najbardziej alarmujący element konstrukcji Rady Pokoju to rola samego Trumpa. Według licznych relacji i analiz (m.in. Reuters, Al Jazeera, Wikipedia podsumowująca ekspertów) prezydent USA ma w BoP pozycję przewodniczącego z faktycznym prawem weta – lub przynajmniej decydującym głosem, którego nie da się obejść. W odróżnieniu od Rady Bezpieczeństwa ONZ, gdzie pięć stałych członków posiada weto, ale jest ich pięciu i muszą się oni liczyć z blokadą wzajemną, tutaj mechanizm staje się jednostronny.

To oznacza, że decyzje o tym, który konflikt jest „priorytetowy”, jakie sankcje zostaną nałożone, kto dostanie pomoc rekonstrukcyjną, a kto zostanie wykluczony – mogą zależeć od jednego człowieka i jego bieżących interesów politycznych. Wystarczy przypomnieć, że Trump już w pierwszej kadencji groził wycofaniem się z WHO, UNESCO, Rady Praw Człowieka ONZ czy nawet z NATO. Teraz tworzy strukturę, w której nie musi nikogo pytać o zgodę. Dla wielu komentatorów (m.in. brazylijski prezydent Lula da Silva wprost stwierdził, że Trump chce „stworzyć nową ONZ, w której tylko on jest właścicielem”) jest to krok w stronę neomonarchii w stosunkach międzynarodowych – niebezpieczny precedens, który może zachęcić innych silnych przywódców do tworzenia własnych „rad pokoju” na własnych zasadach.

Rada Pokoju Trumpa

2. Selekcja członków – koalicja wygodnych partnerów zamiast uniwersalizmu

Drugi poważny problem to dobór krajów i osób zasiadających w Radzie. Wśród sygnatariuszy charteru znaleźli się liderzy Argentyny (Javier Milei), Bahrajnu, Maroka, kilku państw Zatoki Perskiej, a także – co najbardziej kontrowersyjne – przedstawiciele reżimów oskarżanych o łamanie praw człowieka i zbrodnie wojenne (USA Today wymienia wprost „osoby oskarżone o zbrodnie wojenne i nie wybranych władców oskarżanych o masowe naruszenia praw człowieka”). Brakuje za to większości państw zachodnioeuropejskich – Szwecja, kilka innych krajów nordyckich i znacząca część UE odmówiły udziału. Ukraina również nie została zaproszona lub nie wyraziła zainteresowania.

Taki skład rodzi pytanie: czy Rada Pokoju ma naprawdę rozwiązywać konflikty, czy raczej legitymizować interesy wąskiej grupy państw i elit, które są skłonne współpracować z Waszyngtonem na warunkach Trumpa? W przeciwieństwie do ONZ, która – mimo wszystkich wad – opiera się na zasadzie uniwersalności członkostwa (193 państwa), BoP staje się klubem dla „przyjaciół Donalda”. To otwiera drogę do podwójnych standardów: Gaza może dostać miliardy na odbudowę pod warunkiem, że zaakceptuje narzucone reguły, ale inne konflikty (np. Ukraina, Sudan, Myanmar) mogą być ignorowane, jeśli nie pasują do agendy przewodniczącego.

3. Podważanie fundamentów powojennego ładu – ryzyko erozji prawa międzynarodowego

Najgłębsze zagrożenie leży jednak w samym przesłaniu inicjatywy. Trump wielokrotnie sugerował (m.in. w wywiadach i wypowiedziach w Davos), że Board of Peace „może” lub „potencjalnie powinien” zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych – przynajmniej w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa i odbudowy po konfliktach. Nawet jeśli formalnie tego nie deklaruje, sama egzystencja równoległej struktury z własnym budżetem, mechanizmami egzekucji i ambicjami globalnymi działa destrukcyjnie na system zbudowany w 1945 roku.

ONZ, mimo paraliżu Rady Bezpieczeństwa, pozostaje jedynym miejscem, gdzie nawet najwięksi rywale (USA, Chiny, Rosja) muszą się spotykać i uzasadniać swoje działania. Jeśli znaczna część państw – zwłaszcza z Globalnego Południa – zacznie postrzegać BoP jako atrakcyjniejszą, szybszą i mniej biurokratyczną alternatywę, dojdzie do faktycznego rozszczepienia porządku międzynarodowego. W dłuższej perspektywie może to oznaczać powrót do świata stref wpływów, gdzie siła i transakcje bilateralne zastępują prawo i multilateralizm. Europejska Służba Działań Zewnętrznych i think-tanki (ECFR, OSW) już ostrzegają, że Board of Peace ma „więcej wspólnego z transakcyjnym junglem niż z pokojem”.

Podsumowując – Rada Pokoju Trumpa nie jest na razie potężną organizacją. Ma na razie kilkunastu–kilkudziesięciu członków, głównie z Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej. Ale jej konstrukcja, skład i retoryka niosą ze sobą realne ryzyko. W rękach mniej skłonnego do kompromisów przywódcy może stać się narzędziem legitymizowania agresji, ignorowania niewygodnych konfliktów i demontażu resztek powojennego ładu opartego na ONZ.

WARTO PRZECZYTAĆ : Czy w USA może dojśc do impeachmentu?

Rada Pokoju Trumpa
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]

Tagi:

Kamil Waleruk

Kamil Waleruk jest dziennikarzem zajmującym się biznesem, tematami społecznymi oraz nauką i nowymi technologiami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *