Po fali uderzeń w Iranie świat liczy straty
Co musisz wiedzieć? – Czerwień zalewa giełdy.
Spis treści

Po fali uderzeń w Iranie świat liczy straty .Eksplozje w Teheranie okazały się strzałem w serce globalnej gospodarki. W ciągu tygodnia od pierwszych ataków indeksy giełdowe na czterech kontynentach zanurkowały, ropa przebiła kolejne bariery cenowe, a złoto zbliżyło się do historycznych maksimów. Inwestorzy zaczęli zadawać sobie pytanie, którego nikt nie chce zadawać głośno: jak długo to potrwa?
WARTO WIEDZIEĆ : AI łamie zabezpieczenia szybciej niż ludzie
Rynek, który wiedział wcześniej niż politycy
Po fali uderzeń w Iranie świat liczy straty .Kiedy w niedzielę 1 marca na Bliskim Wschodzie rozległy się pierwsze eksplozje, większość europejskich i amerykańskich giełd była jeszcze zamknięta. Ale rynki, które nie śpią — islamskie parkiety pracujące w niedzielę — zareagowały błyskawicznie.
Egipski główny indeks giełdowy zniżkował w niedzielę o 2,5 proc., pogłębiając spadek z poprzednich tygodni do ponad 8 proc. Jednocześnie funt egipski osłabił się do najniższego poziomu od połowy 2025 roku. W Arabii Saudyjskiej indeks Tadawul All Share stracił 2,2 proc., wymazując tegoroczne zyski — giełda w Kuwejcie wstrzymała handel jako „środek ostrożności”.
Poniedziałkowy poranek przyniósł prawdziwe przebudzenie dla zachodnich inwestorów.
Azja, Europa, Warszawa — fala biegnie na zachód
Ceny ropy naftowej skoczyły o ponad 9 proc., przebijając poziom 80 USD za baryłkę. Najważniejsze indeksy giełdowe w Azji zanotowały spadki podczas poniedziałkowej porannej sesji. Widmo kryzysu energetycznego uderzyło w giełdę w Tokio — krótko po rozpoczęciu notowań Nikkei zniżkował o 2,35 proc., przy czym największe straty odnotowały linie lotnicze oraz sektor przemysłowy uzależniony od importu surowców.
Poniedziałkowe otwarcie na GPW w Warszawie przyniosło spadki, będące pokłosiem wzrostu napięć geopolitycznych. Rynkowej przecenie przewodził sektor bankowy, najbardziej wrażliwy na silniejszy odpływ zagranicznego kapitału. Spadały kursy około 70 proc. notowanych spółek. Ale skala strat była mniejsza, niż obawiali się pesymiści.
Zobacz także: AI łamie zabezpieczenia szybciej niż ludzie

Kto zyskuje, gdy świat traci
Na każdym kryzysie ktoś zarabia. Tym razem wyjątki od czerwieni były wyraźne i mówiące wiele o tym, w którym kierunku zmierza świat.
Silnie rosły akcje spółek zbrojeniowych, odzwierciedlając oczekiwania dotyczące zwiększonych wydatków na obronność w różnych częściach świata. Podobna reakcja pojawiła się na akcjach powiązanych z ropą — australijski Woodside Energy zaliczył kilkanaście procent wzrostu, a chiński PetroChina sześć procent. W Europie TotalEnergies i Orlen na otwarciu sesji urosły około czterech procent. Na wzroście ropy skorzystali też operatorzy tankowców.
Na warszawskiej GPW jedna ze spółek z branży zbrojeniowej zanotowała w szczytowym momencie wzrost o 118 proc. Dla porównania: sektor bankowy tracił, linie lotnicze nurkoway. Rynek w kilka godzin przebudował swoje priorytety.
Dwa scenariusze: szybkie uderzenie albo długi koszmar
Stratedzy Wells Fargo nakreślili ostry scenariusz spadkowy dla akcji. W przypadku przedłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz i szoku cenowego powyżej 100 dolarów za baryłkę prognozują 6000 punktów na S&P 500 jako wariant pesymistyczny — byłby to spadek o blisko 13 proc. Dominic Wilson, strateg Goldman Sachs, stwierdził, że reakcja rynku akcji zależy od trwałości szoku energetycznego.
Gdyby sprawdził się scenariusz szybkiej i skutecznej interwencji ze zmianą dotychczasowego reżimu na bardziej przyjazny Izraelowi i Stanom Zjednoczonym, rynki akcji przyjęłyby to z wielką ulgą i prawdopodobnie byłby to przyczynek do kolejnej fali hossy. Byłoby to jednak ryzyko dla kupujących złoto, bowiem ceny kruszcu zależą w dużej mierze od geopolitycznej niepewności.
„Tym razem działania wojskowe są dużo poważniejsze, skala zaangażowania militarnego USA zdecydowanie większa, a teatrem wojennym jest najbardziej zapalny region na świecie. Irańczycy mogą uruchomić działania odwetowe w całym tym regionie. Proszę zapiąć pasy — będzie bujało.”
Dowiedz się więcej w tym temacie: Banan a energia i regeneracja – naturalny sposób na lepszą wydolność fizyczną i umysłową
Co ze złotym i portfelem Kowalskiego?
Strateg PKO BP Mirosław Budzicki przewidywał ograniczony ruch złotego — z ówczesnych 4,22 zł za euro do 4,24–4,26 zł. Podkreślił przy tym, że im dłużej trwa atak, tym dłużej będą rosły ceny surowców i umacniał się dolar — i że ten ruch nie skończy się, dopóki nie pojawią się sygnały o rozmowach pokojowych.
Według analizy XTB blokada cieśniny lub ataki na tankowce mogą doprowadzić do wzrostu cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę, co mogłoby oznaczać wzrost cen paliwa na stacjach do 6,50–7 złotych za litr. Orlen zapewnił, że dostawy do polskich rafinerii są realizowane bez zakłóceń, a surowiec trafia z Afryki Zachodniej, Skandynawii i rejonu Morza Śródziemnego.
Trzy sygnały ostrzegawcze dla każdego inwestora: (1) złoto zbliża się do historycznego szczytu — rynek wycenia długi konflikt. (2) Spółki zbrojeniowe biją rekordy — rynek wycenia rozlanie się napięć. (3) Dolar się umacnia — kapitał ucieka do aktywów „bezpiecznej przystani”. Każdy z tych ruchów osobno to szum. Wszystkie trzy naraz — to sygnał.
To także może Cię zainteresować: Przeczytaj “Papaja to nietypowy owoc dla jelit. Wspomaga trawienie”, aby dowiedzieć się więcej!
Lekcja, której szkoły nie uczą
Inwestorzy znów przekonali się, że w obliczu geopolitycznego wstrząsu portfel reaguje etapami: najpierw wyprzedaż i ucieczka do bezpiecznych aktywów, potem selektywne szukanie okazji w sektorach, które na kryzysie zyskują. Kto rozumiał te mechanizmy wcześniej — mógł działać, nie reagować.
To właśnie odróżnia inwestora od spekulanta. Nie chodzi o to, by przewidzieć wojnę. Chodzi o to, by wiedzieć, co robić, gdy już wybuchnie.
Podsumowanie
Eksplozje w Teheranie były słyszalne na parkietach od Tokio po Warszawę. Czerwień, która zalała tablice notowań, to nie tylko liczby — to lustro, w którym gospodarka pokazuje, jak bardzo zależy od jednej wąskiej cieśniny i jednego regionu świata.
Pytanie nie brzmi: „czy rynki się uspokoją?”. Brzmi: „czy wyciągniemy wnioski, zanim wybuchnie kolejny kryzys, który znów wszystkich zaskoczy?”
Fakty zweryfikowane w czasie rzeczywistym: ceny ropy skoczyły o ponad 9 proc. przebijając poziom 80 USD, a Nikkei zniżkował o 2,35 proc. już na otwarciu — największe straty odnotowały linie lotnicze i przemysł zależny od importu surowców.
Kontrast zyskujących i tracących: linie lotnicze, turystyka i logistyka nurkują, podczas gdy spółki zbrojeniowe biją rekordy — rynek premiuje sektory, które korzystają na napięciach.


