Nauka i Technologia

Nowość od firmy Epirus może zmienić oblicze obrony. Roje dronów przestaną być zagrożeniem?

Nowość od firmy Epirus może zmienić oblicze obrony

Co musisz wiedzieć? W skrócieRoje dronów przestaną być zagrożeniem ?

  • Firma Epirus zaprezentowała system Leonidas, który w testach 2025 roku neutralizował roje dronów (do 61 maszyn) za pomocą impulsów mikrofalowych, rewolucjonizując ekonomię obrony.
  • Technologia HPM jest tania w użyciu, mobilna i integruje się z istniejącymi systemami, chroniąc nie tylko wojsko, ale i infrastrukturę cywilną przed masowymi atakami.
  • Przyszłe wdrożenia mogą zmienić globalną dynamikę wojen dronowych, dając przewagę obrońcom i inspirując sojuszników do adopcji podobnych rozwiązań.
Nowość od firmy Epirus może zmienić oblicze obrony

W erze, gdy drony stały się nie tylko narzędziem cywilnym, ale przede wszystkim bronią masowego rażenia, świat stoi w obliczu nowej rzeczywistości wojennej. Roje dronów – tanie, liczne i trudne do zwalczenia – zagrażają bazom wojskowym, instalacjom krytycznym i nawet cywilnym wydarzeniom masowym. W Ukrainie, na Bliskim Wschodzie czy w symulacjach konfliktu na Pacyfiku, te autonomiczne maszyny udowadniają swoją skuteczność, przytłaczając tradycyjne systemy obrony. Ale amerykańska firma Epirus Inc. właśnie zaprezentowała technologię, która może odwrócić ten trend.

System Leonidas, oparty na wysokiej mocy mikrofalach (HPM), w testach z sierpnia 2025 roku zniszczył całe roje dronów w kilka sekund, neutralizując nawet 61 maszyn w jednym uderzeniu. Czy to koniec ery, w której drony dyktują warunki? Eksperci twierdzą, że tak – pod warunkiem, że ta innowacja szybko trafi na pole walki.

Epirus, założona w 2018 roku w Los Angeles, szybko stała się liderem w dziedzinie broni energetycznej skierowanej. Ich flagowy produkt, Leonidas, to solid-state system, który wykorzystuje impulsy elektromagnetyczne do zakłócania elektroniki w dronach. W odróżnieniu od konwencjonalnych rakiet czy pocisków, które zużywają amunicję i są drogie, Leonidas działa jak “nieskończony magazynek” – koszt jednego “strzału” to zaledwie grosze.

W maju 2025 roku firma zebrała 250 milionów dolarów w rundzie Series D, co pozwoliło na przyspieszenie produkcji i integrację z platformami wojskowymi, takimi jak pojazdy Stryker czy bezzałogowe statki powietrzne. CEO Epirus, Andy Lowery, nie kryje entuzjazmu: “To singularność w obronie – przechodzimy od obrony jeden-do-jeden do jeden-do-wielu”. Testy w Camp Atterbury w stanie Indiana, obserwowane przez przedstawicieli Departamentu Obrony USA i sojuszników, potwierdziły te słowa. W jednym scenariuszu system pokonał rój 49 dronów quadcopterów, podobnych do tych komercyjnych, w ułamku sekundy, powodując ich awaryjne lądowanie bez szkody dla otoczenia.

Nowość od firmy Epirus może zmienić oblicze obrony

Technologia HPM nie jest nowością – mikrofale używano już w eksperymentalnych systemach obrony. Ale Epirus zrewolucjonizował podejście dzięki oprogramowaniu definiowanemu, sztucznemu intelektowi i półprzewodnikom z azotku galu (GaN). Te elementy pozwalają na adaptacyjne emisje fal, które precyzyjnie trafiają w elektronikę dronów, wyłączając silniki i systemy sterowania, bez niszczenia fizycznego. Leonidas potrafi rozróżniać cele wrogie od przyjaznych, co jest kluczowe w złożonych środowiskach bojowych.

Wersje mobilne, jak Leonidas Mobile czy Pod, integrują się z pojazdami naziemnymi, statkami czy nawet dronami ciężkimi, tworząc sieć obrony warstwowej. W kwietniu 2025 roku prototyp ExDECS dostarczono Marynarkce Wojennej USA, gdzie wspiera eksperymenty Korpusu Piechoty Morskiej w ramach programu PEGASUS. To nie tylko obrona przed dronami powietrznymi – system sprawdza się też przeciwko bezzałogowcom morskim czy naziemnym pojazdom, jak wykazano w testach wyłączających silniki łodzi.

Jak Leonidas zmienia dynamikę wojen dronowych

Tradycyjne systemy obrony powietrznej, takie jak Patriot czy Iron Dome, są skuteczne przeciwko pojedynczym celom, ale roje dronów – liczące setki tanich maszyn po kilkaset dolarów sztuka – przytłaczają je kosztami. Jeden pocisk Stinger kosztuje setki tysięcy dolarów, a dron typu Shahed-136 – zaledwie kilka tysięcy. Epirus odwraca tę nierównowagę: Leonidas, wyceniany na około 16,5 miliona dolarów za jednostkę, neutralizuje całe roje bez amunicji. W teście z września 2025 roku system pokonał 100% z 61 dronów w pięciu scenariuszach, w tym rój 49 maszyn z różnych kierunków. Obserwatorzy z armii USA, agencji rządowych i dziewięciu państw sojuszniczych byli pod wrażeniem – to pierwszy raz, gdy taka technologia udowodniła skuteczność w warunkach operacyjnych.

Eksperci z MIT Technology Review podkreślają, że Leonidas nie tylko broni, ale zmusza wroga do droższych rozwiązań. “Drony tracą przewagę ekonomiczną” – piszą analitycy, wskazując na symulacje konfliktu chińsko-amerykańskiego, gdzie roje mogłyby sparaliżować bazy na Tajwanie. System Epirus integruje się z istniejącymi sieciami C2, jak FAAD, używany przez NATO, co ułatwia wdrożenie. W lipcu 2025 roku firma uruchomiła drugą generację Leonidas, która podwaja zasięg i moc przy tej samej formie – idealna do ochrony konwojów czy stadionów. Lowery przewiduje zastosowanie cywilne: “Będziemy chronić porty, lotniska i imprezy masowe, jak Mundial”. To odpowiedź na incydenty, jak drony nad rosyjskimi bazami czy ataki na ukraińską infrastrukturę.

Jednak wyzwania pozostają. HPM działa najlepiej na krótkim dystansie – do kilku kilometrów – i może być zakłócone przez pogodę czy osłonę dronów. Epirus inwestuje w AI do optymalizacji, ale pełne wdrożenie wymaga testów w realnych warunkach. Mimo to, kontrakt z armią USA na 66 milionów dolarów z 2023 roku i współpraca z General Dynamics pokazują zaufanie. W kontekście globalnym, gdzie Chiny i Rosja rozwijają własne roje, Leonidas staje się strategicznym atutem – broni nie tylko żołnierzy, ale i cywilów przed nową formą terroryzmu.

Przyszłość obrony: Od pola bitwy do codziennego życia

Patrząc w przyszłość, technologia Epirus otwiera drzwi do ery “wojny elektromagnetycznej”. W 2025 roku firma planuje rozszerzyć Leonidas na obronę przed satelitami czy cyberatakami, choć priorytetem pozostają drony. Z inwestycjami przekraczającymi 550 milionów dolarów, Epirus skaluje produkcję, celując w eksport do sojuszników NATO. W symulacjach, system redukuje straty o 80%, oszczędzając miliardy na amunicji. Ale etyka też gra rolę: impulsy HPM nie powodują śmierci dla ludzi, co czyni je humanitarnym wyborem w asymetrycznych konfliktach.Polska też na mniejszą skale ma wkład w walce z dronami . Jest to system obrony przeciwlotniczej Piorun .

Dla Polski i Europy, gdzie zagrożenie dronami rośnie w cieniu wojny na Ukrainie, Leonidas to lekcja. Integracja z systemami jak Narew czy Wisła mogłaby wzmocnić obronę wschodniej flanki. Epirus już współpracuje z sojusznikami, a testy w 2025 roku inspirują europejskich producentów do podobnych innowacji. Ostatecznie, ta “mikrofalowa tarcza” nie kończy zagrożenia dronami, ale czyni je zarządzalnym – przechodząc od paniki do kontroli.

Nowość od firmy Epirus może zmienić oblicze obrony
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *