Zdrowie i Uroda

Masz na ciele czerwone „rubinki”? To nie zawsze zwykłe pieprzyki

Masz na ciele czerwone „rubinki”?

Co musisz wiedzieć? W skrócieCzerwone “rubinki” na ciele

  • Czerwone „rubinki” (naczyniaki wiśniowe) to w 99% łagodne zmiany, które pojawiają się z wiekiem i słońcem.
  • Gdy nagle się zmieniają, krwawią, rosną albo pojawia się ich bardzo dużo – mogą być objawem czerniaka, raka skóry lub choroby wątroby.
  • Po 40. roku życia każdą nową lub zmieniającą się czerwoną kropkę należy pokazać dermatologowi w ciągu kilku tygodni.
Masz na ciele czerwone „rubinki”?

W Polsce nazywamy je pieszczotliwie „rubinkami”, „czerwonymi kropkami” albo „wisienkami”. Te małe, jaskrawoczerwone punkty na skórze ma prawie każdy po 40. roku życia – najczęściej na tułowiu, ramionach i udach. Większość z nas macha na nie ręką: „to od słońca”, „to z wiekiem”, „moja mama też miała”. Tymczasem część z nich to naczyniaki krwionośne wiśniowe (ang. cherry angioma), które w 99% są całkowicie łagodne… ale właśnie to pozostałe 1% sprawia, że dermatolodzy biją na alarm.

Rubinki na skórze to naczyniaki rubinkowe ( czerwony pieprzyk ),które sa niezłośliwymi ,łagodnymi zmianami skórnymi powstającymi w wyniku rozrostu lub poszerzenia drobnych naczyń krwionośnych tuż pod skórą .  Pojawiają się najczęściej po 30. roku życia, są niewielkimi, wypukłymi lub płaskimi czerwonymi kropkami lub grudkami i mogą być związane z problemami hormonalnymi, starzeniem się organizmu lub spadkiem poziomu estrogenów. Choć zazwyczaj niegroźne, w przypadku uszkodzenia mogą krwawić, a ich usunięcie jest możliwe, ale zazwyczaj wykonuje się je ze względów estetycznych. 

Czym tak naprawdę są te czerwone punkty i dlaczego nagle się pojawiają

Masz na ciele czerwone „rubinki”? Naczyniaki wiśniowe to łagodne rozrosty drobnych naczyń włosowatych w skórze. Mają od 1 do 6 mm, są intensywnie czerwone lub bordowe, idealnie okrągłe i lekko wypukłe. Pojawiają się najczęściej po 30-40. roku życia – im jesteśmy starsi, tym jest ich więcej. W badaniach na grupie 50-latków aż 75% osób miało przynajmniej kilka takich zmian.

Przyczyny nie są do końca jasne, ale wiadomo, że dużą rolę odgrywają:

  • genetyka (jeśli rodzice mieli dużo „rubinek”, Ty też będziesz)
  • ekspozycja na słońce przez lata
  • wahania hormonalne (ciąże, menopauza, antykoncepcja)
  • zaburzenia funkcji wątroby (marskość, stłuszczenie) – tu czerwone punkty mogą być pierwszym widocznym objawem

W większości przypadków są całkowicie nieszkodliwe i czysto kosmetyczne. Można je usuwać laserem albo elektrokoagulacją za 150-400 zł za sztukę.

Masz na ciele czerwone „rubinki”?

Kiedy „rubinka” przestaje być zwykłą rubinką – czerwone flagi

Dermatolodzy podkreślają: każda nowa, szybko rosnąca lub zmieniająca się zmiana na skórze po 40. roku życia powinna być pokazana specjaliście. Szczególnie niepokoić powinny Cię:

  • zmiana, która w ciągu kilku tygodni staje się czarna, sina albo wielobarwna
  • „rubinka” większa niż 6-7 mm
  • zmiana krwawi po najmniejszym urazie (np. otarciu o ubranie)
  • pojawia się nagle dużo nowych punktów w krótkim czasie (kilkanaście-kilkadziesiąt w ciągu paru miesięcy)
  • towarzyszy im swędzenie, pieczenie albo ból
  • masz jednocześnie problemy z wątrobą (żółte białkówki, bóle pod żebrami, ciemny mocz)

W takich przypadkach to może być:

  • wczesny czerniak amelanotyczny (wygląda jak czerwona, krwawiąca zmiana)
  • rak podstawnokomórkowy w postaci naczyniowej
  • przerzuty nowotworowe do skóry (rzadko, ale zdarza się przy raku piersi i płuc)
  • objaw poważnych chorób wątroby

Lekarze przypominają przypadek 48-letniego mężczyzny, który przyszedł z „krwawiącą rubinką” na plecach – okazał się to czerniak o grubości 4 mm. Gdyby przyszedł pół roku wcześniej, wystarczyło wyciąć z marginesem 1 cm. Zamiast tego przeszedł chemioterapię.

WARTO PRZECZYTAĆ : CZEDNIAK , KIEDY TRZEBA SIĘ ZBADAĆ U DERMATOLOGA ?

Co robić, gdy zauważysz podejrzaną zmianę

Zasada jest prosta: każda nowa lub zmieniająca się czerwona kropka po 40. roku życia = wizyta u dermatologa w ciągu 4-6 tygodni. Nie czekaj roku „aż się samo wchłonie”. W Polsce dzięki NFZ możesz dostać się do dermatologa onkologicznego bez skierowania – wystarczy zadzwonić i powiedzieć, że masz „podejrzaną zmianę barwnikową”.

W gabinecie lekarz obejrzy zmianę dermatoskopem (powiększenie 10-70x) – trwa to 15 sekund i od razu wie, czy to zwykła rubinka, czy coś groźnego. W razie wątpliwości wycina się całość i wysyła do badania histopatologicznego – to złoty standard.

Masz na ciele czerwone „rubinki”?
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *