Już nie tylko złoto bije rekordy notowań. Również srebro przekracza kolejne bariery
Co musisz wiedzieć? W skrócie–Rekordowe notowania złota i srebra
- Złoto i srebro biją rekordy w 2025 roku: złoto powyżej 4100 USD, srebro po raz pierwszy powyżej 50 USD za uncję.
- Wzrost napędzany obniżkami stóp Fed, geopolityką i popytem przemysłowym na srebro w zielonej energii.
- Dla polskich inwestorów okazja do dywersyfikacji, ale z ryzykiem korekty; prognozy wskazują na dalsze wzrosty.
Spis treści
W świecie niepewności gospodarczej i geopolitycznej metale szlachetne odgrywają rolę bezpiecznej przystani dla inwestorów. Przez cały 2025 rok złoto nieustannie ustanawiało nowe rekordy, osiągając poziomy powyżej 4000 dolarów za uncję. Ale teraz uwaga rynku przesuwa się na srebro, które w październiku przebiło historyczne maksima z 2011 roku, docierając do 52 dolarów za uncję. Ten dynamiczny wzrost, napędzany czynnikami makroekonomicznymi i popytem przemysłowym, sygnalizuje szerszy trend ucieczki od tradycyjnych aktywów. Inwestorzy na całym świecie, w tym w Polsce, masowo lokują kapitał w kruszce, co może zwiastować dalsze turbulencje na rynkach finansowych.

Historyczne maksima i dynamika wzrostu cen
Srebro, często nazywane “białym złotem”, od początku 2025 roku przeżywa bezprecedensowy rajd. Na starcie roku uncja kosztowała zaledwie 28,92 dolara, by we wrześniu zbliżyć się do 50 dolarów, a 9 października pobić rekord z 1980 roku, osiągając 51,14 dolara. Do 13 października cena spotowa srebra wzrosła do 51,82 dolara, z intraday maksimum na poziomie 52,12 dolara. Ten skok o ponad 76 procent w ciągu dziewięciu miesięcy przewyższył nawet imponujący wzrost złota, które z 2624 dolarów w styczniu dotarło do 4106 dolarów 13 października.
Podobnie złoto nie zwalnia tempa – 8 października przebiło barierę 4000 dolarów, a prognozy analityków, takich jak Phillip Streible z Blue Line Futures, wskazują na możliwość osiągnięcia 5000 dolarów do końca 2026 roku. W Polsce, gdzie ceny są przeliczane na złotówki, uncja złota kosztuje obecnie około 14 866 zł, co potęguje zainteresowanie lokalnych inwestorów. Mennica Skarbowa raportuje, że w pierwszej połowie roku sprzedała 1,42 tony złota i 2,8 tony srebra, prognozując rekordową roczną sprzedaż powyżej 20 ton złota wśród klientów indywidualnych. Ten boom to nie tylko spekulacja, ale realny popyt, napędzany przez ETF-y, w których napływ środków osiągnął 64 miliardy dolarów w 2025 roku.
Czynniki napędzające rajd srebra i złota
Wzrost cen metali szlachetnych wynika z kilku nakładających się czynników. Po pierwsze, oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną – rynek wycenia 97-procentowe prawdopodobieństwo cięcia o 25 punktów bazowych w październiku, co obniża koszty trzymania nieoprocentowanych aktywów jak srebro i złoto. Osłabienie dolara, spowodowane obawami o recesję w USA, dodatkowo wspiera ceny, bo metale są wyceniane w USD.
Geopolityka odgrywa kluczową rolę: eskalacja napięć handlowych USA-Chiny, konflikty na Bliskim Wschodzie i niepewność wokół wyborów w USA pchają inwestorów ku safe-haven. Srebro wyróżnia się podwójną rolą – jako aktywo inwestycyjne i metal przemysłowy. Około 50 procent popytu pochodzi z sektorów zielonej energii: panele fotowoltaiczne, baterie do aut elektrycznych i elektronika. Z raportu Silver Institute wynika, że zapotrzebowanie przemysłowe wzrośnie o 15 procent w 2025 roku, podczas gdy podaż jest ograniczona – deficyty na rynku srebra sięgają 200 milionów uncji rocznie.
W Europie i Polsce ten trend jest widoczny w rosnącej sprzedaży fizycznych sztabek i monet. KGHM, największy polski producent miedzi i srebra, notuje wyższe przychody, choć nowe regulacje podatkowe dla wydobycia srebra mogą wpłynąć na dynamikę. Eksperci z ING podkreślają, że srebro jest niedowartościowane historycznie – nawet po korekcie inflacyjnej jego cena jest niższa niż w 1980 roku.

Implikacje dla inwestorów i perspektywy na przyszłość
Dla inwestorów ten rajd to okazja, ale i ryzyko. Srebro, bardziej zmienne niż złoto, może przynieść wyższe zwroty – wzrost o 80 procent od stycznia czyni je atrakcyjnym dla tych, którzy szukają tańszej alternatywy dla złota. W Polsce, gdzie inflacja i niestabilność walutowa bolą gospodarstwa domowe, metale szlachetne stają się popularnym hedgingiem. Jednak analitycy ostrzegają przed przegrzaniem: RSI dla złota na poziomie 87 wskazuje na wykupienie, co może prowadzić do korekty.
Prognozy są optymistyczne: HSBC podnosi średnią cenę srebra na 2025 rok do 38,56 dolara, a na 2026 do 44,50. Dla złota LongForecast widzi 4034 dolary do końca roku. Banki centralne, w tym NBP, kontynuują zakupy – Polska kupiła 67 ton złota od stycznia. W kontekście globalnym, z rosnącym popytem z Indii i Chin, metale szlachetne mogą stać się kluczowym elementem portfeli dywersyfikacyjnych. Inwestorzy powinni jednak monitorować Fed i geopolitykę, bo nagłe zmiany mogą odwrócić trend.
Podsumowując, era rekordów metali szlachetnych trwa, z srebrem jako czarnym koniem 2025 roku. To sygnał, że światowe rynki wchodzą w fazę głębszej niepewności, gdzie tradycyjne aktywa tracą blask na rzecz twardych kruszców.


