Zdrowie i Uroda

GIS: 7 zakazanych substancji. Te suplementy omijaj szerokim łukiem

GIS: 7 zakazanych substancji.

Co musisz wiedzieć? W skrócie 7 zakazanych substancji

  • GIS zakazał siedmiu substancji w suplementach diety (DMAA, johimbina, synefryna, mniszek, męczennica, DMBA, bakopa) ze względu na ryzyko toksyczności, uszkodzeń wątroby i efektów farmakologicznych.
  • Lista opiera się na danych naukowych i harmonizuje z normami UE; producenci muszą reformulować produkty, konsumenci – sprawdzać etykiety.
  • Zakaz chroni zdrowie, promując bezpieczne alternatywy i świadome wybory na rynku wartym miliardy.
GIS: 7 zakazanych substancji.

W Polsce rynek suplementów diety kwitnie – rocznie sprzedaje się ich za miliardy złotych, a konsumenci szukają w nich wsparcia dla odchudzania, poprawy trawienia czy zwiększenia energii. Jednak nie wszystkie składniki są bezpieczne. Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) właśnie zaostrzył regulacje, wskazując siedem substancji i surowców roślinnych, które nie mogą być stosowane w suplementach diety.

Decyzja Zespołu ds. Suplementów Diety przy Radzie Sanitarno-Epidemiologicznej, opublikowana w listopadzie 2025 roku, opiera się na aktualnych danych naukowych i ma chronić konsumentów przed ryzykiem zdrowotnym. Te substancje często ukrywają się w popularnych „spalaczach tłuszczu”, preparatach na trawienie czy wspomagaczach libido. Dlaczego zostały zakazane? Jak rozpoznać niebezpieczne produkty? I co to oznacza dla branży? Wyjaśniamy wszystko krok po kroku.

GIS: 7 zakazanych substancji.

Suplementy diety to nie leki – nie mogą leczyć ani zapobiegać chorobom, a ich skład musi być bezpieczny dla codziennego spożycia. Niestety, niektóre składniki mają działanie farmakologiczne, toksyczne lub pobudzające, co stawia je poza dopuszczalnymi ramami. Uchwała Zespołu nr 6/2021, zaktualizowana w 2025 roku, podkreśla, że te siedem pozycji nie spełnia kryteriów bezpieczeństwa. Analizy laboratoryjne i raporty z rynków międzynarodowych, w tym ostrzeżenia FDA w USA, wykazały ich szkodliwość.

Na przykład, substancje te mogą obciążać wątrobę, podnosić ciśnienie krwi czy powodować zaburzenia hormonalne. GIS podkreśla, że zakaz wejdzie w życie po nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia, ale już teraz konsumenci powinni unikać produktów z tymi składnikami. W 2024 roku podobna lista objęła już kilkanaście pozycji, a prace trwają – wkrótce może dołączyć glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.), znany z ryzyka hepatotoksyczności.

GIS: 7 zakazanych substancji.

Jakie to substancje i dlaczego są niebezpieczne?

Lista siedmiu zakazanych składników obejmuje zarówno syntetyczne związki chemiczne, jak i ekstrakty roślinne. Każda z nich była kiedyś popularna w suplementach, ale badania ujawniły ich ukryte zagrożenia. Oto szczegóły:

Pierwsza na liście to DMAA (1,3-dimetylamylamina), pochodna amfetaminy. Ten syntetyczny stymulant był dodawany do „przedtreningówek” i spalaczy tłuszczu jako środek pobudzający. Zakazany przez Światową Agencję Antydopingową w 2009 roku, powoduje wzrost ciśnienia krwi, duszności i uszkodzenia wątroby. W Kanadzie i USA jest nielegalny od lat – badania FDA wykazały przypadki zawałów serca po jego spożyciu. W suplementach diety DMAA nie ma miejsca, bo działa jak lek, a nie jak naturalny booster energii.

Kolejna to johimbina i jej sole, np. chlorowodorek johimbiny. Pochodzące z kory drzewa Pausinystalia johimbe, te alkaloidy wzmacniają uwalnianie noradrenaliny, co miało pomagać w odchudzaniu i poprawie potencji. Jednak skutki uboczne są poważne: bóle głowy, tachykardia, nadciśnienie i problemy żołądkowe. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ostrzega przed nimi od 2015 roku, a w Polsce ich obecność w suplementach prowadziła do wycofań z rynku. To klasyczny przykład, jak „naturalny” składnik staje się trucizną w nadmiarze.

Trzecia substancja to synefryna, szczególnie jej forma p-synefryny z gorzkiej pomarańczy (Citrus aurantium). Reklamowana jako „naturalna efedryna”, miała spalać tłuszcz i tłumić apetyt. Badania kliniczne, w tym metaanalizy z „Journal of the American Medical Association”, powiązały ją z arytmiami serca i udarami. W USA FDA zakazała jej w suplementach odchudzających po serii zgonów w latach 2000., a w Europie jest ograniczona. W Polsce synefryna często ukrywała się w tabletkach na sylwetkę, ale teraz musi zniknąć.

Czwarta to ekstrakt z mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale), stosowany w preparatach na trawienie i detoks. Choć roślina jest bezpieczna w małych dawkach, w suplementach ekstrakty mogą zawierać wysokie stężenia seskwiterpenów laktonów, powodujących reakcje alergiczne i podrażnienia wątroby. Zespół GIS uznał, że brak standaryzacji dawki czyni je nieprzewidywalnymi – lepiej zastąpić je innymi ziołami, jak rumianek.

Piąta pozycja to uspokajające flawonoidy z Passiflora incarnata (męczennica cielista). Te związki GABA-mimetyczne miały łagodzić stres i bezsenność, ale w wysokich dawkach hamują aktywność wątroby i interagują z lekami uspokajającymi. Badania z „Phytotherapy Research” wskazują na ryzyko sedacji i ataksji. W suplementach diety, gdzie dawki nie są kontrolowane, stają się zbyt ryzykowne – GIS zaleca ich unikanie na rzecz melisy.

Szósta to DMBA (1,3-dimetylobutanamina), bliski krewny DMAA. Ten stymulant był w energetykach i spalaczach, obiecując euforię i energię. Ale EFSA i FDA zgłosiły przypadki toksyczności nerek i psychoz. Zakazany w sporcie od 2015 roku, w suplementach powoduje podobny chaos jak DMAA – szybki puls, lęk i uzależnienie.

Wreszcie siódma: ekstrakty z Bacopa monnieri, znane jako bakopa drobnolistna. Używane na pamięć i koncentrację, zawierają alkaloidy, które w dużych dawkach uszkadzają jelita i wątrobę. Studia z „Evidence-Based Complementary and Alternative Medicine” pokazują interakcje z antydepresantami. GIS zakazał ich, bo korzyści nie przewyższają ryzyka w niekontrolowanym suplementowym formacie.

Te substancje często występują w produktach z Azji czy USA, importowanych bez kontroli. Konsumenci, sięgając po nie, narażają się na poważne powikłania – od hospitalizacji po długoterminowe uszkodzenia narządów.

GIS: 7 zakazanych substancji.

Wpływ na rynek i porady dla konsumentów

Zakaz siedmiu substancji to cios dla branży suplementów, wycenianej w Polsce na ponad 5 miliardów złotych rocznie. Producenci muszą reformulować receptury, co oznacza wyższe koszty i opóźnienia w produkcji. Małe firmy, zależne od tanich importów, mogą ucierpieć najbardziej, ale duzi gracze, jak Olimp czy Swanson, już dostosowują linie. GIS planuje dalsze rozszerzenia listy – w 2024 dodano glistnik, a w 2025 analizowano selenu i molibden. To krok ku harmonizacji z unijnymi normami, jak Rozporządzenie (WE) nr 1925/2006 czy katalog Novel Food.

Dla konsumentów najważniejsze to świadome wybory. Zawsze sprawdzaj etykietę – szukaj certyfikatów GIS i unikaj produktów bez polskiego zgłoszenia w Rejestrze Suplementów. Kupuj w aptekach lub u zaufanych dystrybutorów, nie na bazarach czy w sieci bez weryfikacji. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj z farmaceutą lub lekarzem – zwłaszcza przy chorobach przewlekłych. GIS publikuje ostrzeżenia na gov.pl, w tym listę wycofanych partii. Pamiętaj: suplementy to uzupełnienie diety, nie substytut – lepiej postawić na zrównoważone odżywianie i ruch. Uważaj też na na szkodliwe zagęstrzacze spożywcze –Karagen E407 .

W dłuższej perspektywie te regulacje podniosą zaufanie do rynku. Konsumenci zyskają pewność, że półka z witaminami nie kryje pułapek. Branża musi innowować – np. rozwijać bezpieczne alternatywy jak zielona herbata czy probiotyki. To szansa na czystszy, zdrowszy sektor.

GIS: 7 zakazanych substancji.
Oceń ten wpis!
[Głosów: 1 Średnia: 5]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *