Biznes

Galerie handlowe znikają z miejskiego krajobrazu

Galerie handlowe znikają z miejskiego krajobrazu

Co musisz wiedzieć? W skrócie

  • Galerie handlowe w Polsce tracą na znaczeniu z powodu spadku ruchu o 3-17% w 2024-2025, napędzanego e-commerce i zmianami nawyków konsumenckich.
  • Zamknięcia, jak Galeria Malta czy centra w Rybniku, zmieniają urbanistyczny krajobraz, otwierając przestrzeń na mieszkania i parki, ale grożąc degradacją centrów. Adaptacja w formie parków handlowych i hybrydowych przestrzeni (handel + rozrywka) ratuje sektor, z wzrostem obrotów w gastronomii o 11-17%.
  • Przyszłość to multifunkcyjne obiekty i zrównoważony rozwój, dostosowany do demografii i potrzeb społeczności.

Przyczyny spadku popularności galerii handlowych – galerie handlowe znikają

Zmiany w zachowaniach konsumenckich są kluczowym motorem tego procesu. Pandemia COVID-19 przyspieszyła migrację do świata cyfrowego, gdzie zakupy online stały się nie tylko wygodne, ale i tańsze. Według raportu UCE Research i Proxi.cloud, w okresie letnich wyprzedaży 2025 roku liczba klientów w galeriach spadła o 3,9 procent rok do roku, a średni czas pobytu skrócił się o 5,2 procent. To nie jednorazowe wahanie – w 2024 roku ruch w centrach handlowych zmalał o 3,5 procent, a w styczniu i lutym 2025 o nawet 17 procent w porównaniu do poprzedniego roku. Polacy, zmagając się z inflacją i niepewnością gospodarczą, ograniczają impulsywne wydatki. Zamiast kupować na miejscu, planują zakupy z wyprzedzeniem, korzystając z aplikacji i platform jak Allegro czy Amazon.

Kolejnym czynnikiem jest rozwój e-commerce. W 2019 roku liczba firm w branży online wynosiła około 30 tysięcy, a w 2025 przekroczyła 50 tysięcy, co generuje rosnącą podaż i konkurencję dla tradycyjnego handlu. Raport Proxi.cloud wskazuje, że w trzecim kwartale 2024 roku liczba unikalnych klientów w galeriach spadła o 9,9 procent, a w niektórych regionach nawet o 12,4 procent. To nie tylko kwestia wygody – koszty logistyczne spadły dzięki paczkomatom, które stały się nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu. W efekcie galerie handlowe , kiedyś pełne życia, świecą pustkami w dni powszednie, a ich parkingi służą bardziej jako miejsca postojowe dla przechodniów niż klientów.

Nie bez znaczenia są też czynniki ekonomiczne. Rosnące koszty utrzymania – energia, podatki od nieruchomości, wynagrodzenia – przygniatają właścicieli. W Poznaniu prezydent Jacek Jaśkowiak prognozuje, że do 2030 roku zniknie około 30 procent galerii, wskazując na te, które “świecą pustkami”. W mniejszych miastach, jak Rybnik czy Nysa, upadek handlu wiąże się z wyludnianiem – mniej mieszkańców oznacza mniej klientów, co zamyka koło: mniej firm, mniejsza atrakcyjność, dalsza emigracja. Na X (dawniej Twitter) użytkownicy dzielą się historiami o pustych halach w Rybniku, gdzie zamyka się Makro, Tesco czy Media Markt, podkreślając “spirale śmierci” lokalnej gospodarki.

Mimo tych trendów, nie wszyscy widzą w tym katastrofę. Badanie UCE Research z 2025 roku pokazuje, że 46 procent Polaków uważa, iż galerii jest za mało, zwłaszcza młodzi (18-24 lata) i mieszkańcy większych miast. To paradoks: choć ruch spada, galerie pełnią funkcję społeczną – miejsca spotkań, rozrywki. Jednak bez adaptacji, ten balans jest kruchy.

galerie handlowe znikaja z miejskiego krajobrazu

Wpływ na urbanistyczny krajobraz polskich miast

Galerie handlowe, budowane masowo w latach 90. i 2000., ukształtowały współczesne miasta. Zajmowały całe kwartały, tworząc betonowe monolity z parkingami i fontannami, które izolowały handel od ulicy. Teraz ich znikanie otwiera przestrzeń na nowe formy urbanistyki. W Warszawie, na Bemowie, dawna galeria z Carrefourem i Cinema City ma ustąpić miejsca osiedlu mieszkaniowemu – strata dla lokalnej społeczności, ale szansa na walkę z kryzysem mieszkaniowym. Podobnie w Poznaniu, rozbiórka Galerii Malta odsłania jezioro Maltańskie, potencjalnie przywracając naturę miastu.

To szerszy trend: w Europie galerie przekształcają się w mieszane przestrzenie – mieszkania, biura, parki. W Polsce, według raportu CBRE “Poland Real Estate Market Outlook 2025”, parki handlowe (otwarte, kompaktowe obiekty) dominują nową podaż, stanowiąc 17 procent zasobów handlowych. W 2024 roku ich rozwój był najbardziej dynamiczny od 2015, z niskim wskaźnikiem pustostanów (3,4 procent) w dużych aglomeracjach jak Warszawa czy Łódź. Te obiekty, zlokalizowane na peryferiach, oszczędzają przestrzeń miejską, integrując handel z transportem publicznym.

Jednak w centrach miast upadek galerii grozi pustkami i degradacją. W Rybniku dzielnica z pustymi halami (Praktiker, Tesco) staje się symbolem zmarnowanego potencjału – zamiast rewitalizacji, rosną skupiska złomu i bezdomności. Eksperci z JLL podkreślają, że w 2023 roku nowa podaż to głównie parki handlowe, a centra convenience – małe, lokalne obiekty. To zmienia krajobraz: mniej gigantycznych molli, więcej zintegrowanych przestrzeni. W efekcie miasta jak Kraków czy Wrocław zyskują na “debetonizacji” – tereny po galeriach mogą stać się parkami czy bulwarami, przywracając ludzką skalę.

Na X dyskusje podkreślają kontrast: w Żorach, gdzie populacja rośnie, powstają nowe centra, podczas gdy w wyludniających się Nysie czy Słupsku zamykają się sklepy. Urbanistyka staje się zwierciadłem demografii: rosnące miasta adaptują się, malejące toną w pustce. Przyszłość? Mieszane użycie gruntów – handel na parterach, mieszkania wyżej, zieleń wokół.

Przykłady zamknięć i adaptacji w Polsce

Polska obfituje w spektakularne przypadki. Galeria Malta w Poznaniu, niegdyś perła handlowa nad jeziorem, zamknięta w grudniu 2024 i rozbierana od stycznia 2025, to symbol zmarnowanego potencjału. Budynek, zaprojektowany jako centrum rozrywki, stał się ciężarem – pustostany, brak inwestora. Mieszkańcy lamentują na X: “To koniec epoki, ale szansa na park nad Maltą”.

W Rybniku spirala upadku: Makro zamyka się w 2025, po Tesco i Media Markt, tworząc “dzielnicę pustych hal”. Lokalny biznes cierpi – mniej dostaw, mniej miejsc pracy. Podobnie w Sosnowcu czy Rudzie Śląskiej, gdzie ukraińscy oligarchowie kupują galerie, ale nie inwestują w rewitalizację.

Adaptacja udana? Parki handlowe w mniejszych miastach, jak w Bydgoszczy (Zielone Arkady), przyciągają tłumy dzięki gastronomii i rozrywce. W Warszawie Elektrownia Powiśle, dawna elektrownia, stała się hybrydą: sklepy, restauracje, mieszkania – magnesem dla młodych. W Łodzi centra jak Manufaktura ewoluują w kierunku eventów, utrzymując ruch mimo spadków.

W 2025 roku NEPI Rockcastle, rumuński gigant, kupił Silesia City Center w Katowicach i Magnolia Park we Wrocławiu, powiększając portfel do 16 obiektów. Ale nawet oni stawiają na multifunkcyjność. Na X entuzjaści chwalą takie zmiany: “Zamiast betonu – życie”. Przykłady pokazują: zamknięcia bolą, ale adaptacja ratuje.

a view of a city with tall buildings in the background

Przyszłość handlu i urbanistyki w Polsce

Rynek handlowy w Polsce rośnie – w I kwartale 2025 inwestycje w retail osiągnęły rekord, napędzane parkami handlowymi i markami luksusowymi. PRCH raportuje wzrost obrotów o 8-17 procent w gastronomii i usługach w lipcu 2025, mimo spadku wizyt. Galerie przetrwają jako “trzecie miejsca” – do spotkań, nie zakupów. Prognozy CBRE: do 2030 parki handlowe zdominują, a centra convenience wypełnią luki w małych miastach.

Wyzwania? Wyludnianie prowincji – w Toruniu czy Słupsku zamykają Makro. Rozwiązanie: integracja z transportem, zielone przestrzenie. W Europie, jak w Niemczech (Main-Taunus-Zentrum), galerie stają się “food gardenami”. Polska podąża tym śladem – hybrydy jak Koneser w Warszawie łączą handel z kulturą.

Na X eksperci prorokują: “Koniec wielkich molli, era lokalnych hotspotów”. Przyszłość to zrównoważony urbanizm: mniej betonu, więcej społeczności. Galerie nie znikną całkowicie, ale ewoluują – z konsumenckich katedr w przestrzenie życia codziennego.

Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

1 comment on “Galerie handlowe znikają z miejskiego krajobrazu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *