Fala „popsutych mózgów”. Neurolodzy alarmują
Co musisz wiedzieć? W skrócie – Fala „popsutych mózgów”
- Gwałtowne wahania ciśnienia atmosferycznego w styczniu 2026 spowodowały falę udarów i krwotoków śródmózgowych – oddziały neurologiczne są przepełnione, lekarze mówią o rekordowej liczbie „popsutych mózgów”.
- Udarów przybywa lawinowo, atakują coraz młodszych (30–40 lat) przez nieleczone nadciśnienie, otyłość i stres – system neurologii w Polsce jest na granicy wydolności.
- Kluczowa profilaktyka: kontrola ciśnienia, zdrowy styl życia i szybka reakcja na objawy – bez reform sieć neurologiczna nie udźwignie rosnącego obciążenia.
Spis treści

Początek 2026 roku w polskiej neurologii przyniósł dramatyczny obraz – oddziały udarowe i neurologiczne w wielu szpitalach są przepełnione, a lekarze mówią o fali „popsutych mózgów”, jakiej dawno nie widzieli. Tytułowe sformułowanie pochodzi z relacji neurologów pracujących na pierwszej linii – w ostatnim tygodniu stycznia 2026 roku do placówek trafiało rekordowo dużo pacjentów z krwotokami śródmózgowymi i udarami niedokrwiennymi. Głównym winowajcą okazały się ekstremalne wahania ciśnienia atmosferycznego w wyjątkowo mroźnym i zmiennym styczniu – najzimniejszym od 16 lat. To jednak nie jedyny czynnik: narastająca fala udarów dotyka coraz młodszych osób, a system ochrony zdrowia ledwo zipie pod ciężarem rosnącej liczby przypadków.
Wahania ciśnienia jako bezpośredni wyzwalacz udarów i krwotoków
Fala „popsutych mózgów”. Neurolodzy alarmują. Najbardziej wstrząsające relacje pochodzą od lekarzy, którzy na co dzień ratują życie po udarach. Jedna z neurologów opisała na Instagramie sytuację: „Tyle popsutych mózgów, ile obejrzałam w ostatnim tygodniu, to dawno nie widziałam. Zmiana pogody wpłynęła na wzrost zachorowalności na krwotoki śródmózgowe”. Oddziały wypełniły się pacjentami w różnym wieku – od trzydziestolatków po seniorów. Przykładem jest przypadek mężczyzny w wieku 30+, który przyszedł z ciśnieniem skurczowym 230–250 mmHg (nie był świadomy problemu) i malformacją naczyniową – skończyło się ogromnym krwotokiem, zagrożeniem życia i trwałym deficytem neurologicznym mimo przeżycia.
Prof. Konrad Rejdak, znany neurolog i członek Rady Programowej Europejskiej Akademii Neurologii, potwierdza: zapadalność na udary ma wyraźne piki w niesprzyjających warunkach pogodowych. Gwałtowne spadki ciśnienia (częste przy przejściu frontów zimnych) powodują rozszerzanie naczyń, spadek ciśnienia tętniczego, a u osób z nadciśnieniem lub naczyniowymi wadami – wręcz odwrotnie: nagły skok ciśnienia i pęknięcie osłabionego naczynia. W styczniu 2026 roku takie wahania były wyjątkowo częste i duże, co przełożyło się na lawinę hospitalizacji. Oddziały wymagają teraz nie tylko łóżek, ale też personelu do intensywnej rehabilitacji – wielu pacjentów wychodzi z poważnymi niedowładami, zaburzeniami mowy czy połykania.

Narastająca fala udarów – młodsi pacjenci i system na granicy wydolności
To nie jest jednorazowy incydent pogodowy. Neurolodzy od lat alarmują o strukturalnym wzroście liczby udarów w Polsce – co roku ponad 90 tysięcy nowych przypadków, a trend przyspiesza. Atakują one coraz młodszych: 30–40-latkowie to już nie wyjątek. Trzy główne powody to: nieleczone lub źle kontrolowane nadciśnienie tętnicze, otyłość, cukrzyca typu 2 oraz stres i palenie. Pandemia COVID-19 dodatkowo pogorszyła sytuację – long COVID objawia się neurologicznymi powikłaniami u części osób, a wiele chronicznych chorób układu krążenia zostało zaniedbanych w latach 2020–2023.
System neurologiczny w Polsce jest na skraju załamania. Ponad 200 oddziałów neurologicznych boryka się z chronicznym niedoborem lekarzy i pielęgniarek (średni wiek specjalistów przekracza 55 lat). Budżety na leczenie SM, udary czy choroby neurodegeneracyjne są niewystarczające, a pacjenci często krążą między placówkami bez koordynowanej opieki. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Neurologicznego apelują o stworzenie ogólnopolskiej sieci neurologicznej z referencyjnymi ośrodkami – podobnej do onkologicznej. Bez reform fala udarów i innych „popsutych mózgów” (w tym otępień, Parkinsona, SM) zaleje szpitale jeszcze mocniej – prognozy wskazują, że do 2030 roku liczba osób z chorobami neurodegeneracyjnymi wzrośnie dramatycznie wraz ze starzeniem społeczeństwa.
Co robić, by nie stać się kolejną ofiarą fali?
Profilaktyka jest kluczowa, zwłaszcza w okresach pogodowych ekstremów. Regularne mierzenie ciśnienia tętniczego (nawet u młodych), kontrola cholesterolu, rzucenie palenia, dieta śródziemnomorska i umiarkowana aktywność fizyczna obniżają ryzyko udaru o 70–80%. Osoby z nadciśnieniem powinny mieć zawsze leki przy sobie i unikać nagłych zmian pogody (spacer w mrozie bez czapki to proszenie się o kłopoty). W dni z dużymi wahaniami ciśnienia – pić dużo wody, unikać alkoholu i kofeiny, monitorować samopoczucie.
Lekarze podkreślają: udar to nie „wydarzenie jednorazowe” – to proces, który trwa latami w uszkodzonym mózgu. Im szybsza rehabilitacja i lepsza opieka poincydentalna, tym większe szanse na powrót do samodzielności. Obecna fala to nie tylko pogoda – to dzwonek alarmowy dla całego systemu zdrowia.
WARTO PRZECZYTAĆ : Co z ciśnieniem krwi, gdy często jesz wędliny?


