Dostawca Volkswagena plajtuje i zamyka fabryki. Winna stagnacja na rynku motoryzacyjnym
Co musisz wiedzieć? – Dostawca Volkswagena plajtuje-zamyka fabryki
- Firma Boryszew Kunststofftechnik Deutschland — dostawca Volkswagena — ogłosiła zamknięcie dwóch zakładów w Niemczech, stawiając 430 pracowników przed utratą pracy po nieudanych próbach znalezienia inwestora strategicznego.
- Upadek firmy jest bezpośrednią konsekwencją kryzysu w całej branży motoryzacyjnej — spadku zamówień ze strony VW, rosnących kosztów i malejących przychodów.
- Eksperci ostrzegają, że to nie koniec — kolejni dostawcy mogą podzielić ten sam los, a skutki kryzysu motoryzacyjnego w Niemczech będą odczuwalne przez całe regionalne rynki pracy.
Spis treści

Kryzys w niemieckiej branży motoryzacyjnej zatacza coraz szersze kręgi. Tym razem na jego celowniku znalazł się nie sam Volkswagen, lecz jeden z jego kluczowych dostawców — firma Boryszew Kunststofftechnik Deutschland. Przedsiębiorstwo ogłosiło zamknięcie dwóch zakładów produkcyjnych na terenie Niemiec, a blisko 430 osób stanęło w obliczu utraty pracy. To kolejny sygnał, że problemy motoryzacyjnego giganta z Wolfsburga mają konsekwencje znacznie szersze, niż wskazują firmowe komunikaty prasowe.
WARTO PRZECZYTAĆ : Sztuczna inteligencja zabierze ci pracę? Czy jest się czego bać?
Upadek po cichu — jak doszło do bankructwa dostawcy VW?
Dostawca Volkswagena plajtuje-zamyka fabryki .Wniosek o upadłość spółki Boryszew Kunststofftechnik Deutschland złożono w marcu 2025 roku, po tym jak w ciągu kilku lat obroty firmy spadły z niemal 69 milionów euro do około 53 milionów. Nie był to nagły krach — to powolne osuwanie się w finansową przepaść, które trwało latami, a kolejne kwartały przynosiły coraz gorsze wyniki.
Firma produkuje elementy z tworzyw sztucznych i cynku do wnętrz samochodowych w dwóch zakładach — w Gardelegen w Saksonii-Anhalt, gdzie zatrudnionych jest 330 pracowników, oraz w Idar-Oberstein w Nadrenii-Palatynacie, gdzie pracuje kolejnych 100 osób. Łącznie pracę straci 430 wykwalifikowanych pracowników — ludzi, którzy przez lata budowali swoją zawodową pozycję w branży, która dziś dosłownie się wali.
To może Cię zainteresować: Muzyka AI staje się źródłem dochodu pasywnego. Czy to kres muzyków i piosenkarzy?
Po złożeniu wniosku o upadłość przez ponad rok trwały próby znalezienia wyjścia z sytuacji. Syndyk Silvio Höfer z kancelarii Anchor Rechtsanwälte prowadził negocjacje w celu pozyskania inwestora strategicznego, jednak — jak sam przyznał — mimo wielu rozmów do tej pory nie osiągnięto żadnego porozumienia. Przez cały ten czas zakłady działały normalnie, produkcja przebiegała stabilnie również na podstawie porozumienia o kontynuacji zawartego z koncernem Volkswagen. VW wiedział o problemach swojego dostawcy i starał się utrzymać ciągłość dostaw — nie udało się jednak uratować samej firmy.

Kryzys VW uderza w całe zaplecze przemysłowe
Historia Boryszew Kunststofftechnik Deutschland nie jest odosobnionym przypadkiem. To fragment znacznie szerszego obrazu głębokiego kryzysu, w jakim tkwi cała niemiecka motoryzacja. W 2025 roku Volkswagen zmagał się z luką finansową wynoszącą 11 miliardów euro, co opóźniło inwestycje w nowe modele i modernizacje fabryk. Problemy giganta mają bezpośrednie przełożenie na dziesiątki firm z jego łańcucha dostaw — mniejszych przedsiębiorstw, które uzależniły swoją działalność od zamówień z Wolfsburga.
Zarząd VW już wcześniej sygnalizował możliwość redukcji zdolności produkcyjnych z powodu niższej niż oczekiwano sprzedaży w Europie i Chinach oraz presji taryf celnych w Stanach Zjednoczonych, które podnoszą koszty eksportu pojazdów. Efekt domina jest nieuchronny — gdy wielki producent ogranicza zamówienia, mniejsi kooperanci tracą przychody, a bez przychodów nie ma możliwości utrzymania zakładów.
Jeśli ciekawi Cię ta tematyka, to tutaj mamy inny artykuł w tej tematyce: Paliwowy alarm w Europie – będą limity tankowania?
Volkswagen mocno odczuł cła nałożone przez prezydenta USA Donalda Trumpa — według spółki są one częściowo przyczyną straty w wysokości 1,5 miliarda dolarów w ostatnim kwartale. Do tego dochodzi spadek sprzedaży w Chinach oraz spowolnienie gospodarcze w Europie.W takim otoczeniu rynkowym przetrwanie średniej wielkości dostawcy staje się zadaniem ekstremalnie trudnym, a niekiedy wręcz niemożliwym.
To może Cię zainteresować: Wiosenne alergie u ludzi i psów – czy Twój pupil może nasilać objawy?
Co dalej z pracownikami i branżą?
Setki ludzi z Gardelegen i Idar-Oberstein stoi teraz przed koniecznością znalezienia nowej pracy w regionach, gdzie rynek pracy nie należy do najłatwiejszych. Dla wielu z nich praca w zakładzie była czymś więcej niż tylko źródłem dochodu — była częścią lokalnej tożsamości i wieloletnią tradycją rodzinną. Takich rzeczy nie da się zastąpić pakietem odpraw.
Branżowi eksperci podkreślają, że przypadek Boryszew Kunststofftechnik Deutschland to zapowiedź kolejnych upadłości wśród dostawców motoryzacyjnych w Niemczech. Wśród przyczyn zapaści wymienia się słaby popyt na drogie samochody premium, niekorzystne kursy walut, amerykańskie cła oraz wysokie koszty związane z transformacją koncernów i inwestycjami w elektromobilność. To zestaw czynników, z którymi mniejsze firmy po prostu nie są w stanie sobie poradzić samodzielnie.
W 2024 roku Volkswagen zawarł ze związkami zawodowymi porozumienie zakładające redukcję 35 tysięcy miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku. Dla dostawców takich jak Boryszew oznacza to jedno — zamówień będzie mniej, zakładów mniej, a pracowników na rynku coraz więcej. Niemcy, które przez dekady były symbolem przemysłowej potęgi, dziś z trudem bronią swojej pozycji w globalnej motoryzacji. A rachunek za ten kryzys płacą nie dyrektorzy z Wolfsburga, lecz zwykli pracownicy z mniejszych miast.


