News

Co z cenami ropy po ataku na Iran? Będzie drożej?

Co z cenami ropy po ataku na Iran?

Co musisz wiedzieć? Co z cenami ropy po ataku na Iran?

  • Atak USA i Izraela na Iran z 28 lutego 2026 roku wywołał natychmiastowy skok cen ropy – Brent podrożał o ponad 13 procent w ciągu jednego dnia, a w marcu ceny przekroczyły 100 dolarów za baryłkę.
  • Analitycy banku SEB przedstawili cztery scenariusze: od deeskalacji i powrotu cen poniżej 60 dolarów, aż po blokadę Cieśniny Ormuz i cenę 150 dolarów za baryłkę, która oznaczałaby globalną recesję.
  • Polska jest narażona na pełne skutki cenowego szoku – w czarnym scenariuszu paliwo mogłoby kosztować powyżej 7 zł za litr, a wyższa inflacja energetyczna uderzyłaby w ceny żywności i usług.
Co z cenami ropy po ataku na Iran?

Rynki surowcowe żyją w ostatnich tygodniach w stanie podwyższonej czujności. Napięcia na Bliskim Wschodzie, kolejne doniesienia o możliwych uderzeniach militarnych i reakcje największych graczy rynkowych sprawiają, że ceny ropy naftowej stały się barometrem globalnego niepokoju. Analitycy finansowi, geopolitycy i ekonomiści energetyczni zgodnie przyznają – scenariusze są bardzo różne, a każdy z nich niesie poważne konsekwencje dla światowej gospodarki.

WARTO PRZECZYTAĆ : Utrata prawa jazdy za nadmierną prędkość już po przekroczeniu 50 km/h

Iran, ropa i Cieśnina Ormuz – dlaczego świat wstrzymał oddech

Co z cenami ropy po ataku na Iran? 28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowany atak na cele strategiczne w Iranie. Iran jest czwartym co do wielkości producentem ropy w OPEC, a jego położenie przy Cieśninie Ormuz, którą przepływa około 27 procent światowego handlu surowcami, sprawia, że każdy konflikt wpływa na bezpieczeństwo dostaw. To właśnie ta geograficzna rzeczywistość sprawiła, że rynki energetyczne zareagowały natychmiast i gwałtownie.

Jeszcze na początku 2025 roku za baryłkę płacono niespełna 80 dolarów, a w kolejnych miesiącach surowiec systematycznie taniał. Rynki początkowo wykazywały się niezwykłą wręcz odpornością na doniesienia geopolityczne. Wiosenne uderzenia Izraela na Iran, a nawet późniejsze ataki USA na irańskie obiekty nuklearne w połowie 2025 roku, wywoływały jedynie krótkotrwałe odbicia cenowe. Sytuacja na przełomie lutego i marca 2026 roku zmieniła jednak wszystko.

Ropa Brent drożała w poniedziałek nad ranem nawet o 13 procent, a jej cena doszła do 82,3 USD za baryłkę. Złoto – tradycyjnie zaliczane do aktywów bezpiecznej przystani – zyskiwało prawie 3 procent, a za 1 uncję kruszcu płacono rano 5376 USD. To był dopiero początek turbulencji, które wstrząsnęły globalnymi rynkami surowcowymi.

Ten artykuł, może być dla Ciebie interesujący: Sok z kiszonej kapusty to naturalne źródło probiotyków – kliknij by przeczytać całość

W czerwcu 2025 roku, kiedy zbombardowano irańskie elektrownie jądrowe, cena ropy wzrosła o 15 procent. Prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej i Departamentu Energii USA wskazywały wcześniej, że do 2026 roku rynek będzie miał nadmiar surowca – każdego dnia wydobywano o trzy miliony baryłek więcej niż wynosił popyt. Ta nadpodaż miała być buforem bezpieczeństwa. Marcowa eskalacja pokazała jednak, że żaden bufer nie jest wystarczający, gdy zagrożona jest Cieśnina Ormuz.

Co z cenami ropy po ataku na Iran?

Cztery scenariusze analityków – od deeskalacji do globalnej recesji

Eksperci skandynawskiego banku SEB jako jedni z pierwszych przedstawili usystematyzowaną analizę możliwych wariantów rozwoju sytuacji. Analitycy SEB przewidują cztery możliwe scenariusze dla rynku ropy w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie. W najgorszym przypadku cena baryłki może wzrosnąć nawet do 150 dolarów. Najbardziej optymistyczny wariant zakłada spadek cen poniżej 60 dolarów.

Scenariusz pierwszy – najoptymistyczniejszy – zakłada szybkie wznowienie rozmów dyplomatycznych i porozumienie w sprawie programu nuklearnego. Przy takim obrocie wydarzeń rynki uspokoiłyby się stosunkowo szybko, a ceny ropy wróciłyby do poziomów sprzed ataku. To wariant, który w obliczu aktualnej sytuacji militarnej wydaje się jednak mało prawdopodobny w krótkim terminie.

Scenariusz drugi to przedłużający się konflikt bez eskalacji na Cieśninie Ormuz. Przy przedłużającej się destabilizacji analitycy prognozują diesel powyżej 6,50 zł za litr, a benzynę w okolicach 6,20–6,50 zł za litr na polskich stacjach. To wariant bolesny dla konsumentów, ale nie katastroficzny dla globalnej gospodarki.

Jeśli ciekawi Cię ten temat, to tutaj mamy drugi artykuł o podobnej tematyce: Utrata prawa jazdy za nadmierną prędkość już po przekroczeniu 50 km/h

Scenariusz trzeci – pośredni i coraz bardziej realny – to częściowe zakłócenia żeglugi przez Ormuz bez jej całkowitego zablokowania. Analitycy Barclaysa wskazują, że Brent mógłby osiągnąć 100 dolarów za baryłkę, jeśli sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie się pogorszy. Korporacje żeglugowe już rozpoczęły zawieszanie ruchów statków nie tylko przez Ormuz, ale także na całym Bliskim Wschodzie.

Scenariusz czwarty – najczarniejszy – to pełna blokada Cieśniny Ormuz. Iran dysponuje dużymi zapasami min i rakiet krótkiego zasięgu, które mogą sparaliżować żeglugę. Stratedzy Wells Fargo wskazują, że w przypadku przedłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz i szoku cenowego powyżej 100 dolarów za baryłkę, S&P 500 mógłby spaść do poziomu 6000 punktów – to spadek o blisko 13 procent od piątkowego zamknięcia.

To także może być dla Ciebie interesujące: Zmieniasz bieliznę raz dziennie? Czy to wystarczająco często?

Co to oznacza dla Polski i polskich kierowców?

Polska, mimo że nie importuje ropy bezpośrednio z Iranu, jest w pełni wystawiona na globalne szoki cenowe. Ropa wyceniana jest w dolarach, a każde osłabienie złotego dodatkowo podbija ceny paliw na krajowych stacjach.

Ataki na Iran wywindowały w marcu ceny ropy powyżej 100 dolarów. Analitycy ostrzegają, że to nie koniec, a przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w portfele poprzez wyższą inflację. Dla polskich gospodarstw domowych i firm transportowych to sygnał alarmowy – zwłaszcza że wzrost cen energii ma charakter kaskadowy i przekłada się na ceny żywności, usług i praktycznie wszystkich dóbr konsumpcyjnych.

W skrajnym wariancie blokady Cieśniny Ormuz – ocenianym jako mało prawdopodobny, ale nie niemożliwy – ropa mogłaby przekroczyć 100 dolarów za baryłkę, a paliwo w Polsce potencjalnie kosztowałoby powyżej 7 zł za litr przy jednoczesnym osłabieniu złotego.

Świat stoi na rozdrożu. Każdy kolejny dzień konfliktu to nowe dane dla analityków i nowe obawy dla rynków. Jedno jest pewne – era taniej ropy, przynajmniej na czas trwania kryzysu, dobiegła końca.

Co z cenami ropy po ataku na Iran?
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *