Biznes

Chińskie marki przejmują europejskie salony. Dealerzy się cieszą

Chińskie marki przejmują europejskie salony.

Co musisz wiedzieć? W skrócieChińskie marki przejmują salony

  • Chińskie marki jak BYD, MG i Chery podbijają Europę dzięki niskim cenom, hybrydom i szybkim adaptacjom – udział w rynku wzrósł do 5,3 proc. w 2025 r.
  • Wielkie grupy dealerskie (Emil Frey, Hedin Bil) dodają chińskie portfolio, ciesząc się wyższymi marżami i popytem; w Polsce sieć salonów rośnie dynamicznie.
  • Przyszłość to fabryki w UE i 15-20 proc. rynku dla Chin do 2030 r., mimo ceł – dealerzy widzą w tym szansę na ożywienie biznesu.
Chińskie marki przejmują europejskie salony.

W 2025 roku europejskie salony samochodowe przeżywają rewolucję. Chińskie marki, takie jak BYD, MG, Chery czy Omoda, nie tylko zalewają rynek atrakcyjnymi cenami i zaawansowaną technologią, ale także wchodzą do portfolio największych grup dealerskich. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku udział chińskich producentów w europejskiej sprzedaży wzrósł do 5,3 procent – niemal dwukrotnie w porównaniu do poprzedniego roku. We wrześniu ten wskaźnik skoczył nawet do 7,4 procent, napędzany sprzedażą modeli MG, BYD i nowych marek jak Jaecoo.

Dealerzy, którzy wcześniej zmagali się z spadkami sprzedaży tradycyjnych marek, nagle widzą w tych azjatyckich nowościach szansę na ożywienie biznesu. „To świeże, energetyczne podejście do sprzedaży – klienci są zafascynowani, a my widzimy rekordowe zamówienia” – mówi Rob Walford, CEO grupy FG Barnes w Guildford, która dodała do swojej oferty Omoda i Jaecoo obok Vauxhalla czy Skody. Dlaczego chińskie auta tak szybko podbijają salony i dlaczego dealerzy nie mogą się im nachwalić?

Dlaczego chińskie marki stają się gwiazdami salonów – ceny, technologia i hybrydy

Chińscy producenci weszli na europejski rynek z hukiem, oferując auta, które łączą niskie ceny z bogatym wyposażeniem i nowoczesnymi napędami. Na przykład BYD Seal, elektryczny sedan, kosztuje w Europie około 40-50 tysięcy euro – o 10-15 tysięcy mniej niż porównywalne modele Tesli czy Volkswagena ID.3, a przy tym oferuje zasięg ponad 500 km i ultraszybkie ładowanie. Podobnie MG4, hatchback za mniej niż 30 tysięcy euro, zdobył 5 gwiazdek w testach Euro NCAP i bije rekordy sprzedaży, wyprzedzając nawet Fiata w niektórych krajach.

Klucz do sukcesu to hybrydy plug-in. W lutym 2025 roku sprzedaż chińskich aut spalinowych i hybrydowych wzrosła o 64 procent, podczas gdy czysto elektryczne modele nieco straciły (spadek o 3,4 procent) z powodu unijnych ceł na importowane EV, sięgających nawet 45 procent. Marki jak Chery z modelem Omoda 5 czy Jaecoo J7 stawiają na hybrydy z długim zasięgiem elektrycznym (do 100 km) i niskim zużyciem paliwa. W Polsce, gdzie hybrydy stanowią już 20 procent rynku, takie auta trafiają w dziesiątkę – klienci szukają oszczędności bez kompromisów w komforcie.

Dealerzy chwalą też szybkość adaptacji chińskich producentów. Chery, na przykład, w zaledwie sześć tygodni zmodyfikowało zawieszenie Omoda 5 pod europejskie drogi – od chińskich autostrad do krzywizn alpejskich szlaków. To kontrastuje z europejskimi gigantami, gdzie zmiany trwają miesiące. W efekcie salony notują „efekt wow” – klienci, przyzwyczajeni do droższych i wolniej rozwijanych modeli, są zaskoczeni stosunkiem ceny do jakości. W Wielkiej Brytanii, bez dodatkowych ceł UE, chińskie marki osiągnęły 9,4 procent rynku, a w Polsce – 5,6 procent w 35 krajach Europy.

Chińskie marki przejmują europejskie salony.

Wielkie grupy dealerskie otwierają się na Chiny – kto i dlaczego

Największe europejskie koncerny dealerskie nie czekają – one działają. Emil Frey, największa grupa w Europie, reprezentuje już Chery, Xpeng i Great Wall, dodając chińskie marki do portfolio z Audi czy Volvo. Trzecia w rankingu Hedin Bil wprowadziła BYD, Hongqi i Xpeng, widząc w nich sposób na dywersyfikację oferty. Z 50 największych grup dealerskich większość dodała przynajmniej jedną chińską markę w 2025 roku, co podniosło ich łączny udział w europejskiej sprzedaży do 15 procent (z 10 procent w 2013).

W Polsce sytuacja jest podobna. Inter Cars, poprzez spółkę Armatus, stał się przedstawicielem BYD, budując sieć salonów w dużych miastach. MG, marka należąca do chińskiego SAIC, ma już 24 salony z serwisami, a Omoda i Jaecoo współpracują z kilkunastoma dealerami od razu po debiucie. „Klienci przychodzą i nie pytają o rabaty – bo ceny są już promocyjne” – komentuje branżowy ekspert. W efekcie, w pierwszych pięciu miesiącach 2025 roku MG zarejestrowało w Europie 133 tysiące aut, z 30-procentowym wzrostem rok do roku.

Dealerzy cieszą się z powodu marż i popytu. Chińskie auta sprzedają się z zyskiem wyższym niż starsze modele europejskie, a klienci wracają po akcesoria i serwisy. Włochy i Hiszpania to przykłady, gdzie DR Automobiles (rebrandowane Chery) sprzedało 34 tysiące aut w 2024 roku, niezauważane jako „chińskie”. W Polsce ponad 20 chińskich marek z 51 modelami walczy o klienta, a salony jak te z Maxusem czy Leapmotorem (partner Stellantis) notują wzrosty o setki procent.

WARTO PRZECZYTAĆ : Samochody z Chin tanieją z tygodnia na tydzień .

Chińskie marki przejmują europejskie salony.

Przyszłość: fabryki w Europie i wyzwania dla tradycji

Chińczycy nie poprzestają na imporcie – budują fabryki. Chery przejęło zamknięty zakład Nissana w Barcelonie, a Leapmotor planuje produkcję w Hiszpanii od 2026 roku. BYD i SAIC rozważają inwestycje na Węgrzech i w Polsce, co ominie cła i stworzy miejsca pracy. Analitycy z Dataforce prognozują, że do 2030 roku chińskie marki mogą zająć 15-20 procent rynku, zwłaszcza w segmencie EV i hybryd.

Jednak nie brakuje wyzwań. Europejscy producenci, jak Volkswagen czy Stellantis, tracą udziały – VW w Chinach spadł z 67 do poniżej 30 procent rynku. Cła UE mają chronić, ale dealerzy narzekają na wolniejszą innowacyjność Zachodu. W Polsce klienci obawiają się serwisu za granicą, ale rosnąca sieć (np. 120 salonów BYD w UK do końca 2025) to rozwiązuje. Dealerzy? „To ratunek dla salonów – świeże powietrze w branży” – podsumowuje Walford.

Chińskie marki przejmują europejskie salony.

Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *