Biznes

Albo kupujecie nasz gaz, albo szukajcie

Albo kupujecie nasz gaz , albo szukajcie

Co musisz wiedzieć? „Albo kupujecie nasz gaz, albo szukajcie gdzie indziej.”

Albo kupujecie nasz gaz , albo szukajcie

Administracja Trumpa coraz wyraźniej łączy negocjacje handlowe z presją na zakup amerykańskiego LNG. Dla Europy, która wciąż szuka trwałej alternatywy dla rosyjskich surowców, to może być oferta, której nie wypada odrzucić — ale przyjęcie jej też nie jest bez kosztów.

WARTO PRZECZYTAĆ : Dostawca Volkswagena plajtuje i zamyka fabryki. Winna stagnacja na rynku motoryzacyjnym


W kuluarach ostatnich rozmów handlowych między USA a Unią Europejską coraz głośniej mówi się o jednym: Waszyngton chce, żeby Europa kupowała więcej amerykańskiego gazu skroplonego. I jest gotów powiązać tę kwestię bezpośrednio z wysokością ceł na europejskie towary.

Sygnały płynące z Białego Domu są jednoznaczne — administracja Trumpa traktuje eksport LNG nie tylko jako element polityki energetycznej, ale jako instrument nacisku dyplomatycznego. Przesłanie jest proste: zwiększcie zamówienia na nasz gaz, a znajdziemy miejsce do rozmów o taryfach celnych. Nie zwiększcie — i nie oczekujcie żadnych ustępstw.

Europa w kleszczach energetycznych

Albo kupujecie nasz gaz , albo szukajcie. Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę Unia Europejska dramatycznie przebudowała swój miks energetyczny. Import rosyjskiego gazu rurociągowego skurczył się z ponad 40 proc. udziału w 2021 roku do marginalnych poziomów w 2025 roku. W tym samym czasie zakupy LNG — głównie z USA, Kataru i Norwegii — gwałtownie wzrosły.

Ten artykuł, może być dla Ciebie interesujący: Trump uderza w sojuszników z NATO – kliknij by przeczytać całość

Jednak dywersyfikacja ma swoją cenę. Gaz skroplony jest droższy w transporcie i regazyfikacji niż dostawy rurociągowe. Europejski przemysł, już obciążony kosztami transformacji energetycznej i rosnącą konkurencją ze strony Chin, odczuwa tę różnicę boleśnie.

„Europa jest dziś w paradoksalnym położeniu: udało jej się uwolnić od rosyjskiego uzależnienia, ale weszła w nowe — rynkowe i polityczne — zależności od dostawców LNG. Pytanie nie brzmi już »czy kupować gaz ze Stanów«, lecz »na jakich warunkach i za jaką cenę polityczną«.”— dr Katarzyna Wrześniewska, analityczka ds. bezpieczeństwa energetycznego, Instytut Spraw Publicznych w Warszawie

Cła jako narzędzie nacisku

Mechanizm jest prosty, choć niebezpieczny. Stany Zjednoczone zapowiedziały objęcie europejskich towarów cłami na poziomie co najmniej 10 proc. Dla sektorów takich jak motoryzacja, chemia czy stal — to może oznaczać miliardowe straty. Bruksela szuka więc przestrzeni do negocjacji, a Waszyngton doskonale wie, gdzie ta przestrzeń leży.

Zdaniem rozmówców zbliżonych do europejskich negocjatorów, Stany Zjednoczone oczekują od UE wieloletnich kontraktów na zakup LNG w łącznej wartości przekraczającej 50 miliardów dolarów rocznie. W zamian gotowe są usiąść do stołu w sprawie obniżek ceł lub ich selektywnego zawieszenia.

To także może być dla Ciebie interesujące: Cukinia w kuchni

Czy Europa ma alternatywę?

Teoretycznie tak. Katar intensywnie rozbudowuje moce eksportowe i oferuje długoterminowe umowy na konkurencyjnych warunkach. Norwegia zwiększa wydobycie, choć jej możliwości rurociągowe są bliskie granic technicznych. Z kolei afrykańskie projekty — Nigeria, Mozambik, Algieria — wymagają lat inwestycji, zanim staną się stabilnym źródłem dostaw.

W praktyce więc — przynajmniej w perspektywie najbliższych kilku lat — Europie ciężko byłoby zrezygnować z amerykańskiego LNG bez odczuwalnego wzrostu cen energii dla konsumentów i przemysłu. Waszyngton zdaje sobie z tego sprawę. I najwyraźniej postanowił tę przewagę wykorzystać.

Albo kupujecie nasz gaz , albo szukajcie

Co to oznacza dla biznesu i rynków

Dla europejskich spółek energetycznych — takich jak RWE, Engie czy Orlen — nowe ramy negocjacyjne oznaczają konieczność przeliczenia portfeli kontraktowych. Długoterminowe umowy z USA dają pewność dostaw, ale mogą okazać się droższe od kontraktów spotowych lub konkurencyjnych ofert z innych kierunków.

Dowiedz się więcej w tym temacie: Co z cenami ropy po ataku na Iran? Będzie drożej?

Analitycy rynku surowcowego zwracają uwagę, że sama zapowiedź presji ze strony Waszyngtonu już podbija oczekiwania cenowe na europejskim rynku gazu. Kontrakty terminowe TTF — europejski benchmark — reagowały wzrostami już w chwili, gdy pojawiały się pierwsze doniesienia o nowym stanowisku administracji Trumpa.

„To nie jest tylko kwestia energetyki. To test spójności europejskiej polityki handlowej. Jeśli poszczególne kraje członkowskie zaczną zawierać bilateralne porozumienia z USA ponad głowami Komisji, projekt wspólnego rynku energii zostanie poważnie nadwyrężony.”— prof. Marcin Olejnik, Katedra Stosunków Międzynarodowych, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Stawka jest wyższa niż się wydaje

Za energetyczną rozgrywką kryje się głębszy spór o kształt relacji transatlantyckich. Europa, która przez dekady mogła liczyć na tarczę bezpieczeństwa NATO przy jednoczesnej swobodzie w polityce handlowej, dziś coraz wyraźniej odczuwa, że Stany Zjednoczone traktują te dwa wymiary łącznie — jako jeden pakiet negocjacyjny.

Jednocześnie rosnąca niezależność energetyczna USA — dzięki rewolucji łupkowej — zmienił układ sił. Ameryka nie potrzebuje już europejskich rynków zbytu dla gazu; chce ich, bo to wzmacnia jej pozycję geopolityczną i gospodarkę eksportową. To zasadnicza różnica.

Albo kupujecie nasz gaz , albo szukajcie
Oceń ten wpis!
[Głosów: 0 Średnia: 0]
Krzysztof Janas

Krzysztof Janas jest dziennikarzem Serwisu Wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *